Kuzera chodzi do psychologa

Kamil Kuzera, znany dotychczas bardziej z nieodpowiedzialnych "wyskoków" niż z gry na piłkarskiej murawie, walczy o swoją sportową karierę. Młodemu piłkarzowi Wisły Kraków, który jest obecnie wypożyczony do trzecioligowej Korony Kielce, w powrocie do wysokiej formy pomaga psycholog.

- Po wizytach u psychologa nerwy odchodzą gdzieś na bok. Chcę, by przypomniał sobie o mnie trener młodzieżowej reprezentacji Edward Klejndinst. Słyszałem, że mogłem otrzymać powołanie na mecz z Białorusią, ale znów zrobiłem głupotę i za dyskusję z arbitrem dostałem czerwoną kartkę. Obiecuję, że takich głupot już nie będę robił - zapewnia w "Fakcie" Kuzera.

Reklama

Trzy miesiące temu, 20-letni Kuzera ścigając się autem po ulicach Krakowa spowodował wypadek, w którym ucierpiał jego rówieśnik i kolega z zespołu Hubert Skrzekowski. Poszkodowany miał zerwane w kolanie więzadła i torebkę stawową. Skrzekowski jest w trakcie długiej rehabilitacji, ale przyznaje, że nie ma pretensji do Kuzery o sierpniowe zdarzenie.

- Przecież nie wjechał na mnie specjalnie. Może troszeczkę mam żal, że nie gram. Lekarze zrekonstruowali mi już więzadła tylne krzyżowe i zszyli torebkę stawową. Teraz czeka mnie rekonstrukcja przednich więzadeł - wyjaśnił Skrzekowski.

INTERIA.PL/Fakt
Dowiedz się więcej na temat: chodzić | Kamil Kuzera

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje