Kuszczak: Olbrzymia presja

- Cały sezon byłem na drugim planie, a nagle znalazłem się na szczycie. Dostałem wezwanie od trenera, bo przecież ktoś musi ratować ten zespół. Nie mamy wyjścia: musimy utrzymać się w Premiership! - powiedział na łamach "Super Expressu" Tomasz Kuszczak, bramkarz West Bromwich Albion.

W ostatniej kolejce WBA z Polakiem w składzie podejmują Portsmouth. Żeby myśleć o utrzymaniu w Premiership muszą wygrać i czekać na wyniki spotkań z udziałem Southampton, Norwich i Crystal Palace.

Reklama

- Wszyscy powtarzają, że to najważniejszy mecz w historii West Bromwich. Presja jest olbrzymia, ale my do takiej sytuacji przywykliśmy. Ostatnich osiem ligowych spotkań to była wielka gonitwa za rywalami. W każdym meczu musieliśmy być czujni, aby przeciwnicy nie odskoczyli nam za daleko. Szkoda punktów choćby z grudniowej potyczki z Portsmouth. Do 85. minuty prowadziliśmy 2:1, by nagle w pięć minut stracić dwa gole i przegrać. I teraz tych punktów brakuje - podkreślił Kuszczak.

Podstawowy bramkarz WBA, Roussell Hoult jest kontuzjowany i na pewno polski bramkarz wyjdzie w podstawowej jedenastce.

- Menedżer Bryan Robson oznajmił mi: Tom grasz! Czy sobie poradzę? Spoko, wytrzymam ciśnienie. Dla mnie to kolejna okazja, aby pokazać trenerowi, że powinienem już wcześniej dostać szansę. Z drużyn broniących się przed spadkiem, to właśnie WBA jest w najbardziej komfortowej sytuacji. Przecież gramy u siebie, a ktoś z naszych rywali w ligowej niedoli musi się potknąć. Wygramy, bo chcemy w dobrych humorach wyjechać na wakacje - dodał bramkarz.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: Premiership | bramkarz | kuszczak | presja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama