Kuszczak: Jestem z każdym dniem lepszy

"Możecie mieć o Janasie inne zadanie, ale to był trener, który mnie powoływał bez względu na wszystko. Powołał mnie, bo miałem supersezon. I tylko to się liczyło" - zwierza się na łamach "Dziennika" Tomasz Kuszczak.

Polski golkiper Manchesteru United wierzy, że wkrótce Leo Beenhakker doceni jego umiejętności i chęć gry w kadrze narodowej.

Reklama

"Płakać nie będę. Całe życie o wszystko walczyłem i wygrywałem cierpliwością. I mam nadzieję, że w kadrze też tak będzie. Na razie wybór selekcjonera przyjmuję z honorem. Do chłopaków z kadry nie dzwonię, bo co mi powiedzą? Że jedzą, trenują i śpią? Ja w tym czasie trenuję w Manchesterze i jestem z każdym dniem lepszy" - zapewnia młody Polak, który barwnie opisuje swoje treningi na Old Trafford.

"Jako bramkarz nie mam łatwo. Jest kilku piłkarzy, którzy nie strzelają z przypadku. Nie, że patrzą się w lewo, a strzelają w prawo. Tam gdzie chcą, tam strzelają. Czasami piłka wpada idealnie między słupek a poprzeczkę. Z przodu Rooney, Cristiano Ronaldo, Ryan Giggs. Piłka chodzi, pach-pach-pach, każdy wie co robić, wyjście na pozycje, zgranie, tempo. Nawet najmłodsi chodzą jak rakiety. Cały czas trzeba być skoncentrowanym. Spodziewasz się mocnego strzału, a pokonać cię mogą lekkim dziubnięciem" - ujawnił Tomasz Kuszczak, który zagrał 90 minut w meczu rezerw Manchesteru United z Blackburn.

"Czerwone Diabły" wygrały to spotkanie 1:0, a jedyną bramkę zdobył z rzutu karnego Phil Marsh. Na oficjalnej stronie MU Kuszczaka chwalono za udane interwencje, zwłaszcza tą z 55. minuty, kiedy dzięki znakomitemu refleksowi obronił uderzenie z bliska Francisa Jeffersa.

INTERIA.PL/Dziennik
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Kuszczak | kuszczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje