Kukiełka: Na piękną piłkę musimy poczekać

Około 60. minuty meczu Wisły Kraków z Górnikiem Polkowice Mariusz Kukiełka doznał przy linii końcowej kontuzji. Chciał ambitnie walczyć o piłkę, aby nie opuściła ona placu gry, ale nagle upadł i zaczął zwijać się z bólu.

- Dość niefortunnie interweniowałem, bo ani piłki nie uratowałem, a do tego doznałem urazu. Na ten moment nie mogę stwierdzić co się stało z kolanem. Najprościej można powiedzieć, że zrobiłem "przeprost" kolana, ale na ostateczną diagnozę musimy poczekać do niedzieli, bo jutro będę konsultował to z lekarzem. Mam nadzieję, że to nie jest ten pechowy 13... - powiedział Mariusz Kukiełka w rozmowie z Wojtkiem Słoniem z RMF FM.

Reklama

- Nie chcę siebie oceniać. Od tego są kibice i dziennikarze oraz trener. Jeśli on jest z mojej gry zadowolony to wszystko gra, a jeśli nie, to trzeba coś poprawić - odpowiedział "Kuki" poproszony o samoocenę.

-Ja już przed meczem apelowałem o to, że nie ma słabych zespołów. Polkowice nie przyjechały tutaj, żeby się położyć, a my będziemy strzelać im po 5-6 bramek. Jest to nowy zespół i jest troszeczkę problemów ze zgraniem. W tym momencie liczy się nie piękno piłki, a trzy punkty. Na piękną piłkę musimy troszeczkę poczekać, bo z meczu na mecz będziemy się zgrywać i mam nadzieję, że w końcu zaczniemy mówić tym samym językiem. Oby to nastąpiło jak najszybciej. Dziś widać było, że jest to nowy zespół i kilka elementów trzeba poprawić - zakończył Kukiełka.

Posłuchaj wypowiedzi Mariusza Kukiełki (145 KB).

INTERIA.PL/RMF
Dowiedz się więcej na temat: Polkowice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje