Ks. Łukaszka: Przebaczanie to ciągły proces

Paweł Łukaszka jest duszpasterzem krakowskiego sportu, ale zanim został kapłanem był sportowcem - bramkarzem hokejowym Podhala Nowy Targ i reprezentacji Polski.

- Gdy miałem osiemnaście lat, byłem na mistrzostwach w Val Gardena. Nie mieliśmy czasu, aby pojechać do Rzymu na spotkanie z papieżem, dlatego wysłaliśmy tylko telegram - opowiadał ks. Łukaszka, podczas specjalnej mszy św. w intencji Ojca Świętego, która odbyła się w poniedziałek na stadionie Cracovii.

Reklama

- Papież nam odpowiedział, a ponieważ ja byłem adresatem, to dziennikarze napisali, że w drużynie gra ksiądz. "Jak zostaniesz kapłanem, to będzie proroctwo" - powiedział mi kierownik drużyny. Wtedy jeszcze nie byłem księdzem, ale już wiedziałem, że nim zostanę - dodał duszpasterz krakowskiego sportu.

- Co ksiądz sądzi o sytuacji, gdy na stadionie piłkarskim spotykają się kibice, nie zawsze zaprzyjaźnionych klubów, by wspólnie pomodlić się w intencji Ojca Świętego?

- Dużo mówi się o miłości, a jednym ze znamion miłości jest przebaczenie. Przebaczenie to ciągły proces nieustannego współżycia międzyludzkiego. Jeżeli dzisiaj człowiek doświadczy tego w swojej duszy, to może odradzać się w jednostkach, a potem zataczać coraz szersze kręgi i społeczeństwo może się jeszcze bardziej umacniać. Jak mówiła Matka Teresa z Kalkuty: - Poprawię się ja, to świat będzie o jedną osobę lepszy. Może właśnie o tę grupę ludzi zebranych na stadionie Cracovii, jeżeli przeżyją głębię więzi z Jezusem, społeczeństwo kibiców będzie lepsze, zdrowsze.

- Czy ksiądz sądzi, że antagonizm między kibicami może ustać?

- Myślę, że to może być początek procesu i na pewno w to ufam, a zobaczymy, jak będzie on kontynuowane przez organizatorów zawodów sportowych, trenerów, działaczy i sportowców, bo ich zachowanie przecież także ma wpływ na atmosferę.

Uczę religii młodych piłkarzy Wisły, Cracovii i widzę jak w świadomości społecznej istnieje może nie wrogość, ale inność. Takie spotkania jak dzisiejsze mogą wiele zmienić.

Czysty sport zawsze wiązał się z bezinteresownością i ideami. Dzisiaj ta bezinteresowność zeszła na drugi plan, liczą się tylko pieniądze, sukcesy, wpływy komercyjne i teraz króluje sport zawodowy. Sport amatorski jest tylko dla miłośników i dla zdrowia.

Paweł Pieprzyca, Rafał Dybiński; Kraków

Zobacz galerię z pojednania w Krakowie

Dowiedz się więcej na temat: ksiądz | sport | przebaczanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje