Krzynówek zły na trenera

- Byłem zły, ze Skibbe zdjął mnie z boiska. Nie wiem czemu tak się stało. Byłem przygotowany na walkę przez 90 minut - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" Jacek Krzynówek. Zespół reprezentanta Polski Bayer Leverkusen wygrał z Borussią Dortmund Euzebiusza Smolarka 2:1 (1:0).

W 75. minucie Krzynówek opuścił plac gry, a zastąpił go Paul Freier.

Reklama

- Na pewno będę chciał się dowiedzieć, dlaczego szkoleniowiec nie pozwolił mi zostać na boisku do końca spotkania. Spytam go o to, gdy będziemy omawiać dzisiejszy mecz - dodał Krzynówek.

- Po kontuzji kolana nie ma już śladu. Czułem się znakomicie, naprawdę grało mi się dobrze, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystko było jeszcze idealne. Wokół słyszę pochlebne recenzje na temat swojej gry. Decyzja Skibbe stanowiła dla mnie spore zaskoczenie. Rozumiem, że trener poznaje zespół szuka nowych rozwiązań, ale to nie powód żebym siadał na ławie. Całe szczęście, że wygraliśmy. W sumie to jest przecież najważniejsze - stwierdził pomocnik "Aptekarzy".

Mało widoczny w tym meczu był Euzebiusz Smolarek. - Trzeba wziąć pod uwagę, że świetnie zagrali Roque Junior i Juan, którzy należą do grupy najlepszych obrońców na świecie. Osamotniony Ebi Smolarek nie miał szans wiele zdziałać - tłumaczył Krzynówek.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: krzynówek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje