Kryszałowicz: Strachu nie czuję

- Nie mam zamiaru się boczyć, że przez kilka miesięcy byłem pomijany przy powołaniach do kadry. Skoro trener uznał, że jestem mu potrzebny, to spakowałem torbę i przyjechałem na miejsce zbiórki - powiedział Paweł Kryszałowicz na łamach "Przeglądu Sportowego".

Piłkarz Amiki Wronki nie ukrywa, że był mile zaskoczony powołaniem.

Reklama

- Trener wyselekcjonował już grupę zawodników, z którą pracuje od dłuższego czasu. Wydawało mi się, że trudno będzie wskoczyć do kadry. Cieszę się, że znów w niej jestem - podkreślił.

W konfrontacjach z zespołami z Wysp, Kryszałowicz wpisywał się na listę strzelców.

- Rzeczywiście miałem to szczęście, że mój gol przyczynił się do wyjazdowego zwycięstwa Polski nad Walią. Za kadencji Jerzego Engela w meczu z Irlandią Płn rozegranym na Cyprze strzeliłem dwa gole,a skończyło się na 4:1. Wygraliśmy wyraźnie, więc przed wyjazdem do Belfastu strachu nie czuję - dodał.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: czuj | kadry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje