Kryszałowicz: Puchary nie dla nas

- Zabrakło nam szczęścia. Gdybyśmy strzelili bramkę na początku, to nasza gra może inaczej by wyglądała - powiedział wyraźnie smutny Paweł Kryszałowicz, po meczu z Vitorią Guimaraes.

Napastnik Wisły wyraźnie zawodzi w nowym zespole, dla którego nie zdołał jeszcze strzelić bramki. Do jego gry kibice w Krakowie mieli najwięcej zastrzeżeń.

Reklama

- Musimy posypać głowę popiołem, bo zagraliśmy bardzo słabo i odpadliśmy. Myśleliśmy, że rywale się cofną, a oni tymczasem zaatakowali nas wysoko. Mieliśmy jednak kilka sytuacji, zwłaszcza na początku spotkania, gdyby coś wpadło, to mecz pewnie potoczyłby się inaczej, a tak trudno, odpadliśmy. Musimy teraz walczyć dalej, za trzy dni mamy kolejny mecz, a puchary niestety nie dla nas - zakończył "Kryszał".

Andrzej Łukaszewicz, Kraków

Zobacz galerię zdjęć z meczu Wisła Kraków - Vitoria Guimares

Dowiedz się więcej na temat: puchary

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama