Kosowski liczy na ... porażkę

- Skoro pokonaliśmy w Szczecinie Greków, późniejszych mistrzów Europy, to teraz też możemy. Inna sprawa, że porażka z Danią byłaby... dobrym znakiem przed rozpoczęciem eliminacji mistrzostw świata - wyznał na łamach "Życia Warszawy" Kamil Kosowski.

- Z reguły ci, którzy tuż przed ważną próbą przegrywają ostatni sprawdzian, potem spisują się świetnie. Przykładem wspomniani Grecy w finałach Euro - wyjaśnił pomocnik Kaiserslautern.

Reklama

"Kosa" nie kryje rozgoryczenia fiaskiem rozmów w sprawie transferu do Benfiki Lizbona.

- Początkowo sądziłem, że sprawa jest już praktycznie przesądzona i wkrótce trafię do ligi portugalskiej. Niestety, nie wyszło. Dlaczego? Odpowiedź zna menedżer Adam Mandziara, ale nie kontaktował się ze mną od tego czasu - tłumaczy pomocnik reprezentacji Polski, który nie chce się wypowiadać na temat meczu Wisły z Realem w Krakowie.

- Wolałbym nie oceniać moich byłych kolegów z drużyny. Po prostu nie wypada. Jestem pewny, że w rewanżu zagrają lepiej - stwierdził Kosowski.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Kamil Kosowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje