Kosowski: Brakuje szczęścia

Kamil Kosowski rozegrał dobry mecz w barwach Kaisreslautern w meczu z SC Freiburg (3:0). Reprezentant Polski asystował przy golu Ioannisa Amanatidisa na 2:0, a także był bliski zdobycia pierwszej bramki w Bundeslidze.

Po dośrodkowaniu z prawej strony Kosowskiego bramkarz Richard Golz trącił piłkę ręką, która trafiła w słupek.

Reklama

- Gdyby padł gol, pewnie zostałby zapisany jako trafienie samobójcze - powiedział Kosowski w "Przeglądzie Sportowym".

Były zawodnik Wisły Kraków próbował jeszcze dwukrotnie wpisać się na listę strzelców, ale bez rezultatu.

- Brakuje mi trochę szczęścia, aby strzelić gola - stwierdził "Kosa".

- Na meczu nie wszystko się udaje. Muszę dalej popracować nad dośrodkowaniami na treningach. Szczerze muszę jednak przyznać, że z czterech meczów, które ostatnio rozegrałem w barwach Kaiserslautern, ten sobotni był najsłabszy. Nie było to jednak łatwe spotkanie, gdyż goście bardzo dobrze grali piłką, długo się przy niej utrzymywali i musieliśmy się sporo nabiegać - dodał Kosowski.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Kamil Kosowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje