Korzenie futbolu pochodzą z... Chin

Oglądając postawy takich piłkarzy jak Pele, Ronaldinho czy Kaka można odnieść wrażenie, że piłkę nożną wynaleźli Brazylijczycy.

Jednak za kolebkę futbolu uchodzi Wielka Brytania. Niewielu wie, że tak po prawdzie pomysł na taką grę już kilka wieków przed narodzinami Chrystusa mieli Chińczycy. "Tylko Piłka" przez futbolową historię "maszeruje" od początku swojej historii, ale i tak warto po krótce wrócić do początków. Zwłaszcza, że chcemy przy okazji przybliżyć także nieco pewnego jegomościa rodem z Wielkiej Brytalnii, niejakiego Johna Charlesa Thringa.

Reklama

Starożytne ćwiczenie

Wszystko zaczęło się we wschodniej Azji ok. roku 2200 przed naszą erą. Zgodnie z chińską tradycją pierwszym władcą był JŻ Wielki, który dał początek wielkiemu starożytnemu Imperium Chińskiemu. W trzecim wieku przed Chrystusem monarchowie z dynastii Qin, a potem Han znacznie spotęgowali rozmiary terytorium swojego państwa. Zawdzięczali to świetnie zorganizowanej armii, w której dyscyplina liczyła się ponad wszystko. Żołnierze wykonywali niezliczoną ilość ćwiczeń. Pośród nich jedno było nad wyraz specyficzne i efektywne.

Chińczycy nazywali to "chu tsu". Żołnierze wbijali w ziemię dwa drewniane kije w pewnej odległości, tworząc w ten sposób cel. Jak "boisko" było już gotowe, brano ściętą głowę wroga i na zmianę kopiąc i rzucając próbowano umieścić ją pomiędzy kijami. Jednak gra przybierała dodatkowe aspekty, gdy pojawiał się cesarz. Głowę ludzką zastępowano zazwyczaj świńską, a pomiędzy kijami umieszczano białą chustkę. By zwyciężyć należało ulokować na niej świński łeb. Trudno nazwać to grą, raczej był to rodzaj spektaklu zarówno dla oglądających, jak i dla uczestników.

Jaki miało to związek z wojskiem? Taki, że żołnierze bawiąc się nieświadomie dbali o kondycję poprzez bieganie, mieli rozrywkę, a przede wszystkim tworzyła się więź między nimi, która procentowała na polu bitwy. Podobne cele przyświecały Juliuszowi Cezarowi kilkaset lat później. Dokładnie w ten sam sposób "harpastu", jak nazywali zabawę Rzymianie przynosiła żniwa Imperium Cezara. Mówiono, że grę mieszkańcy Półwyspu Apenińskiego ściągnęli od greckiej "episkyros", którą miał stworzyć komediopisarz Antyfanes. Lecz jeszcze na tym etapie bardziej przypominała rugby niż piłkę nożną, a przełom miał nastąpić dopiero kilkanaście wieków później.

Wzloty i upadki

To właśnie Juliusz Cezar jest uważany za osobę, która sprowadziła piłkę nożną w takiej postaci na wyspę Albion nazwaną tak od białych klifów w Dover (z łac. albus/a- biały). Aczkolwiek pierwsza wzmianka o tym rodzaju rozrywki pojawiła się w Anglii dopiero pod koniec XII wieku w relacji Williama FitzStephena. Zaistniała ona przy okazji gier i zabaw podczas angielskiego "podkoziołka" (ostatki lub śledzik). "Po obiedzie młodzież szła do miasta by wziąć udział w grze piłką. Starsi obywatele, ojcowie i bogacze przybywali na koniach by zobaczyć jak młodzi rywalizują" - czytamy w relacji angielskiego autora. Poprzez pojęcie piłka, krył się nadmuchany świński pęcherz.

Wieści o tej dyscyplinie szybko się rozprzestrzeniały i czas pracował na korzyść nowego sportu. Lecz nie wszystkim to było na rękę. Żołnierze często zaniedbywali inne obowiązki by grać. Doszło nawet do tego, że 13 kwietnia 1314 roku król Anglii Edward II zakazał uprawiania tego sportu. Za złamanie zakazu groziło więzienie. Jednak ani ten, ani żadna z późniejszych tego rodzaju prohibicji nie odniosła oczekiwanego skutku. Przeciwnie, piłka stała się niezwykle popularna, do tego stopnia, że gra trafiła do angielskich szkół publicznych jako element wychowania fizycznego.

W 1527 roku na dalekiej północy wydano "Statut z Galway", który oficjalnie zezwalał na grę w "Foot-balle" oraz uprawianie łucznictwa. W latach późniejszych gra znów była tępiona przez władców. Lord Protektor Oliver Cromwell miał w tej dziedzinie najlepsze wyniki. Gdy zakazał futbolu, ten przez kilka lat nie ujrzał światła dziennego. Za złamanie zakazu groziły kary pieniężne. Siła przebicia była natomiast jeszcze większa i już w 1660 roku, w którym nastąpiła restauracja monarchii Stuartów zabawa z piłką powróciła do łask. Dwadzieścia lat później sport ten zyskał nawet królewską aprobatę.

Anglicy i nie tylko

Zaskakującym faktem jest to, że o grze w piłkę wspominano często w literaturze angielskiej. O takim terminie wzmiankował chociażby największy angielski poeta William Szekspir. Najpierw w "Komedii pomyłek" (1592-1594) w scenie pierwszej aktu drugiego. Fragment o piłce nożnej występuje także w innym dziele "Łabędzia Avonu", które powstało mniej więcej dekadę później pt. "Król Lear" (akt II, scena I). Inny angielski pisarz Robbert Matthew w jednym ze swoich tekstów w języku łacińskim z połowy XVII wieku również potwierdzał egzystencję piłki: "...możemy grać w quoits [rzucanie pierścieniami w słupek], piłkę ręczną, kij i piłkę [krykiet] oraz w piłkę nożną. Te gry są najpopularniejsze".

W Europie nie tylko Anglicy byli zachwyceni nową grą. Na południu kontynentu mieszkańcy słonecznej Italii znali "calcio". Najwięcej zwolenników nowy sport zyskał we Florencji. Tam począwszy od święta Trzech Króli, poprzez cały okres postu tradycją stało się rozgrywanie "o Calcio storico", czyli w wolnym tłumaczeniu kopanie piłki w kostiumach na Placu della Novere. Dzieci arystokratów przebierały się w jedwabne szaty, by brać udział w ulicznych zabawach. Dowódcy wojsk często rozkazywali swoim żołnierzom uczestniczyć w tym wydarzeniu. Wówczas jeszcze szarpanie przeciwnika, czy bójki były rzeczą powszechną, szczególnie dla wojskowych. W większości żołdacy wcale nie zamierzali grać, tylko sprowokować bójkę.

Sprzyjające okoliczności

Mimo wielu prób prohibicyjnych futbol w takiej wersji ciągle był najszybciej rozwijającym się sportem. Był uznawany za zajęcie klasy niższej, miejskiej biedoty oraz klasy pracującej. Arystokracja angielska gardziła piłką i brzydziła się nią. Zdarzały się nawet przypadki, że rodzice nie puścili swoich pociech do niektórych szkół ze względu na zajęcia sportowe z piłki. Jednak ktoś musiał się przystosować, zaakceptować wielkie "boom" tej dyscypliny i była to arystokracja.

Do rozwoju popularności piłki przyczyniły się ruchy robotnicze. Tzw. "ustawy fabryczne" zatwierdzane przez brytyjski parlament od początku XIX wieku zdejmowały z robotników większe obciążenia. W głównej mierze dotyczyły one długości dnia pracy młodych ludzi w wieku 9-18 lat w fabrykach. W 1802 roku nie mógł on wynosić więcej niż 12 godzin, w 1833 skrócono go do 10, by w jedenaście lat później znacznie zredukowano czas pracy w soboty. Kurczenie się czasu spędzanego w fabrykach powodowało wzrost długości czasu wolnego. Wcześniej po powrocie do domu robotnicy myśleli tylko o tym, by napełnić żołądek i zalec w domowym zaciszu.

Po "ustawach fabrycznych" praca nie eksploatowała ich tak bardzo i pojawił się zarówno czas, jak i ochota na rozrywki. Najwięcej chętnych było oczywiście w wielkich ośrodkach przemysłowych na północy, jak Manchester, Sheffield czy Glasgow. Prawdziwym przełomem nie tylko dla fanów piłki nożnej był rok 1843. Wtedy Amerykanin Charles Goodyear i Anglik Thomas Hancock wpadli na pomysł wulkanizacji kauczuku. Pracę nad tym wynalazkiem rozpoczęły się w 1837 roku, kiedy Goodyear uzyskał patent na produkcję gumy. Teraz świński pęcherz zastąpiła nadmuchiwana guma obszyta skórą. Piłka zyskała kształt bardziej owalny, co znacznie ułatwiło grę.

Początek organizacji

Na tym nie koniec pomysłowości adeptów futbolu. Ulice służyły jako boiska, a drzwi kościołów czy większych budowli za bramki. Jednak ta dyscyplina wciąż nie była unormowana. Trwała niekiedy po kilka godzin, uczestniczyło w niej nawet po stu zawodników, a częste przypadki kontuzji obfitowały w zwichnięcia, złamania i utraty świadomości. Potrzebne były jakieś reguły i nimi zajął się John Charles Thring do spółki z Henrym de Wintonem.

Ci dżentelmeni najbardziej zasłużyli się w unormowaniu przepisów gry, którą tak wielu z nas dzisiaj żyje. Obaj panowie poznali się w szkole Króla Edwarda IV w Shrewsbury, tej samej którą ukończył Karol Darwin. Thring i Winton zdali do Uniwersytyetu w Cambridge. Tam fascynacją futbolem stała się profesją. Jednak nie pasowało im, że ta gra jest tak niezorganizowana i zamiast zabawy coraz częściej dominowały kłótnie. Dlatego postanowili zwołać spotkanie w 1848 roku, na które zaprosili 12 reprezentantów głównych szkół publicznych w Anglii, takich jak Harrow, Winchester, Charterhouse, Shrewsbury oraz Rugby. Zebranie odbyło się w Trinity College w Cambridge. Po ośmiu godzinach bez pięciu minut wyprodukowano 10 zasad pod nazwą "Reguł Cambridge", które miały wejść w życie od zaraz. Niestety, żadna z kopii tych zapisków nie przetrwała do dziś. Istnieje jedynie dokument datowany na 1856 rok, znajdujący się w bibliotece szkolnej w Shrewsbury, który potwierdza ustanowienie reguł osiem lat wcześniej.

W praktyce przekonano się, że niektóre z przepisów należy poprawić, gdyż mogą one być różnie interpretowane. Określono za to najważniejsze: czas gry, ilość zawodników w każdej z drużyn oraz rozmiary boiska. Podstawowe założenia "Reguł z Cambridge" zostały zaadoptowane przez jeden z pierwszych klubów piłkarskich na świecie Sheffield FC. Jednak założyciele drużyny Nathaniel Creswick i William Prest nie we wszystkim zgodzili się z J.C. Thringiem, dlatego potrzebne były udoskonalenia. Crewick i Prest zabronili dotykać piłki ręką wszystkim uczestnikom tej dyscypliny. Później stopniowo rozszerzyli zasady gry do 14, a ostatecznie 17. Tak zrodziły się przepisy stanowiące podstawę do piłki nożnej, którą dziś znamy.

Z górki

W świecie futbolu J.C. Thring wyświetlił się jeszcze raz w głównej roli kilka lat później. To właśnie z jego inicjatywy doszło do powstania pierwszej na naszym globie federacji piłki nożnej. Thring, już jako dyrektor szkoły Uppingham, w 1862 roku zrewidował zasady zawodów, które zostały nazwane przez niego "najprostszą grą". Absolwent Cambridge doprowadził do spotkania najważniejszych figur 26 października 1863 roku na Great Queen Street w Londynie. Właśnie wtedy został założony angielski organ sprawujący pieczę nad piłką - "Football Association". Jej pierwszym prezydentem mianowano Arthura Pembera, który urząd pełnił do 1867 roku.

Od tej pory wszystko potoczyło się już błyskawicznie. Rozwój kolei zapewnił komunikację między miastami, dzięki czemu drużyny mogły podróżować po kraju w celu rozegrania meczu. W 1872 roku FA zorganizowała pierwsze zawody pod szyldem FA Cup, czyli pucharu Anglii. Latem 1888 roku było już wystarczająco dużo klubów, by stworzyć profesjonalną ligę. Dwa lata później powstała liga szkocka, a Włosi mieli swoje zawody w calcio. W 1893 roku liga angielska miała już dwa poziomy: Division One i Division Two.

Tak pokrótce można scharakteryzować rozwój piłki nożnej zanim ta stała się profesjonalnym sportem. Przez wieki uwielbiana przez jednych i tępiona przez drugich. Przetrwała trudne czasy i dziś porusza tłumy kibiców na całym świecie. Futbol ma społeczne, ekonomiczne oraz polityczne konsekwencje. Powoduje radość, smutek, jest czynnikiem przyjaźni, ale również może być przyczyną konfliktu. W 1969 roku Salwador i Honduras znalazły się w stanie wojny zaraz po zakończeniu meczu piłkarskiego. Wydarzenie znane jest w annałach jako "wojna futbolowa".

Adam Wysocki

Dowiedz się więcej na temat: Calcio | angielski | żołnierze | piłka | Cambridge

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje