Kołtoń: Produkcja (pseudo)reprezentantów

Grudniowe mecze drużyny narodowej produkują reprezentantów. Tyle, że z tej produkcji nic nie wynika. Trzy lata temu - jeszcze za kadencji Leo Beenhakkera - z Bośnią zadebiutowało 8 piłkarzy, a dwa lata temu przeciwko Serbii było aż 11 debiutantów. Teraz Franciszek Smuda przeciwko Bośni umożliwił debiut 5 zawodnikom.

Kilka dni temu Przemysław Zych w "Przeglądzie Sportowym" zauważył, że aż 100 kadrowiczów gra obecnie w lidze - część z nich zresztą nie tylko w Ekstraklasie, a w 1. lidze. Teraz doszli Grzegorz Sandomierski, Marcin Kikut, Dawid Plizga, Cezary Wilk i Tomasz Kupisz. Zobaczymy, jak się rozwiną.

Reklama

Ci kadrowicze, których trzy lata temu testował Leo Beenhakker, w zdecydowanej większość ugrzęźli w przeciętności. Że przypomną nazwiska - i wtedy i teraz przeciwko Bośni wystąpił Szymon Pawłowski, dla którego wówczas był to pierwszy mecz z Białym Orłem na piersi. Obok niego debiutowali: Rafał Boguski i Radosław Majewski (powiedzmy, że dalej rokują w kontekście kadry), a także Mariusz Pawelec, Tomasz Lisowski, Michał Pazdan, Piotr Kuklis oraz Piotr Madejski.

W grudniu 2008 roku - przeciwko Serbii - było aż 11 debiutów: Piotr Celeban, Jakub Rzeźniczak, Marcin Komorowski, Łukasz Trałka, Antoni Łukasiewicz, Adam Danch, Maciej Małkowski, Michał Zieliński, a także trzech z zagranicznych klubów - Dawid Janczyk, Sebastian Tyrała oraz Grzegorz Krychowiak.

Bezsens rozgrywania tych meczów unaocznia fakt, że poza Polakami nikt w Europie ich nie praktykuje. To my się prosimy o rywali pokroju Bośni B, Serbii B, Ekwadoru C, czy też Mołdawii (taki mecz czeka nas w lutym 2011 poza terminem FIFA). Zastanawiam się, dlaczego Paweł Janas, Beenhakker i teraz Franciszek Smuda mają taki sam pogląd na te bezwartościowe mecze. W wielu sprawach ci trenerzy się różnią, a w produkcji (pseudo)reprezentantów są zaskakująco zgodni...

Kolega w piątek miał iść na imprezę z dziewczyną, ale uznał, że mecz reprezentacji to konieczność. Dziewczyna poszła sama. Z każdą minutą żałował coraz bardziej... Bożydar Iwanow w "Cafe Futbol" dopytywał się: "Dlaczego takie mecze nie są traktowane jako spotkania reprezentacji ligi polskiej z reprezentacją ligi bośniackiej?". Liczba widzów na trybunach stadionu Mardan w Antalyi - kilkunastu - była strasznym wymiarem koszmaru, który w piątkowy wieczór transmitowała TVP 1. W porze największej telewizyjnej oglądalności...

Dyskutuj o artykule z Romanem Kołtoniem!

Dowiedz się więcej na temat: Kołtoń | Franciszek Smuda | beenhakker | reprezentacja Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama