Kołtoń: Debiut Boenischa już z Rumunią?!

Franciszek Smuda jest o krok, a może nawet już tylko kroczek od porozumienia z Sebastianem Boenischem. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w poniedziałek obaj wsiądą do samolotu z Bremy do Poznania, a zdolny obrońca w meczu z Rumunią zadebiutuje z Białym Orłem na piersi.

Mistrz Europy do lat 21 (w barwach niemieckiej młodzieżówki) ze Szwecji, z czerwca tego roku, najpierw był pomijany przez Leo Beenhakkera. Stefan Majewski o nim pamiętał, ale był "tymczasowy", więc Boenisch tak naprawdę nie wiedział, na czym stoi. Smuda jest "na stałe" selekcjonerem "Biało-czerwonych" - przynajmniej do finałów EURO 2012 - więc zdolny obrońca Werderu Brema poważnie zaczął rozważać grę w reprezentacji Polski.

Reklama

Boenisch grał w niemieckiej młodzieżówce, ale teraz chce występować z Białym Orłem na piersi. Nie ma co ukrywać - dużą rolę w tym dyplomatycznym sukcesie Smudy odgrywa Tomasz Wałdoch, który grał z Sebastianem w FC Schalke 04 Gelsenkirchen.

Wałdoch był kapitanem zespołu, a Boenisch młokosem wkraczającym w świat zawodowego futbolu. Wałdoch już wówczas widział wielki talent obrońcy urodzonego w Gliwicach, którego rodzice za chlebem wyjechali do Niemiec.

Boenisch debiutował w Bundeslidze w barwach Schalke w sezonie 2005/2006, w którym to zespole Wałdoch kończył karierę (później zagrał jeszcze kilka meczów w Jagiellonii Białystok).

Teraz Wałdoch już porozumiał się z Boenischem, kreśląc mu perspektywę udziału w finałach EURO. Rodzice piłkarza też są za. Aby wszystko dopiąć na ostatni guzik, do Bremy na niedzielny mecz z Borussią Dortmund uda się sam Smuda. Pozostaje kwestia powołania na mecze z Rumunią i Kanadą, które formalnie powinno zostać wysłane na dwa tygodnie przed pierwszym z tych spotkań.

Nowy trener naszej kadry jest wielkim optymistą. Z Werderem w sprawie zwolnienia Boenischa najpierw porozmawia zaprzyjaźniony z Franzem Dieter Burdenski (legendarny bramkarz, 478 meczów w Bundeslidze, z czego 444 w barwach bremeńczyków). W niedzielę na Weserstadion z menedżerem Klausem Allofsem i trenerem Thomasem Schaafem osobiście chce negocjować nowy opiekun naszej drużyny narodowej.

Smuda mówi: "Jak wszystko dobrze pójdzie, to w poniedziałek razem z Sebastianem wsiądziemy do samolotu z Bremy do Poznania i udamy się na zgrupowanie kadry w Grodzisku Wielkopolskim".

Boenisch w poprzednim sezonie z Werderem wywalczył Puchar Niemiec i był w finale Pucharu UEFA, a z reprezentacją Niemiec U-21 wywalczył tytuł mistrza Europy. Może grać i na prawej, i na lewej stronie defensywy, uwielbia akcje ofensywne. Jest twardy i dynamiczny, niezły technicznie. Jedynym jego mankamentem jest mała zwrotność.

Za Polską przemawia fakt, że w reprezentacji Niemiec na dziś byłby numerem cztery - zarówno na prawej stronie defensywy (Andreas Beck, Arne Friedrich, Jerome Boateng), jak i na lewej stronie tej formacji w drużynie Joachima Loewa (Philipp Lahm, Marcel Schaefer, Marcell Jansen).

W styczniu 2009 roku rozmawiałem z Boenischem we Wronkach przy okazji spotkania Lecha z Werderem. Piłkarz powiedział: "Gdyby Polska od razu sięgała po młode talenty, takie jak Klose czy Podolski, to mogłaby powalczyć o mistrzostwo świata". Może trochę przesadził ambitny zawodnik, ale... na szczęście nominacja dla Smudy nie przyszła za późno, aby pozyskać Sebastiana!

CZYTAJ TAKŻE:

Boenisch zagra dla reprezentacji Polski

Sebastian Boenisch: Smuda ze mną nie rozmawiał

Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | obrońca | Piersi | Niemiec | debiut | Kołtoń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama