Klytta wciąż najpewniejszy

Tuż przed startem rundy wiosennej Piotr Dziurowicz zgodził się na transfer Jarosława Tkocza do rosyjskiego Szynnika Jarosław. Mimo zapowiedzi, w jego miejsce nie udało się nikogo sprowadzić i po czterech ligowych kolejkach okazuje się, że klub z Bukowej ma nie lada problem.

Nieoficjalnie mówi się, że trwają w klubie poszukiwania konkurencji dla nie najlepiej spisującego się Dariusza Klytty, ale sprawa nie jest prosta. Okno transferowe dawno zamknięte, amatorów na próżno szukać na polskim rynku, a i z ewentualnymi zdobyczami zagranicznymi katowicki klub może mieć problemy. Nie chodzi tu o poziom obcokrajowców sprowadzanych do polskiej ligi, ale zakaz transferów jaki wciąż ciąży na GKS. Marcin Stefański z PZPN wyjaśnia, że do klubu mogło dołączyć dwóch zawodowców i trzech amatorów (piłkarzy bez ważnych kontraktów), a ten limit już został wykorzystany. Jedyną możliwością zdają się więc być kontuzje obu bramkarzy, a tego ani im, ani fanom "Gieksy" nie życzymy.

Reklama

Wygląda więc na to, że i w meczu z Górnikiem Łęczna i w kolejnych spotkaniach bramki katowiczan strzec będzie Dariusz Klytta. Wprawdzie w składzie jest jeszcze młody Tomasz Michałowicz, ale trener Jan Żurek zastrzega, iż w jego przypadku za wcześnie na występy w ekstraklasie i nawet Klytta w słabej formie jest silniejszym punktem.

Dowiedz się więcej na temat: klub

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje