Kierownik Lecha: Nie wstydzę się moich przyjaciół

- Pewnej grupie ludzi nie spodobały się nasze szaliki klubowe i naszych przyjaciół (Cracovii - przyp. red). Szczerze powiem, jestem rozbity tą sytuacja i brak mi słów.

Jeżeli organizator dopuszcza do takich sytuacji, to jest to dla mnie żenujące - powiedział INTERIA.PL, kierownik młodzieżowej drużyny Lecha Poznań Szymon Sitek.

Reklama

- Na szczęście do rękoczynów nie doszło. Były za to groźby, że "i tak was pozabijamy" - dodał.

Zapytaliśmy kierownika drużyny, czy nie uważa on, że zakładanie koszulek Cracovii w hali Wisły to prowokacja. - Ja nie wstydzę się moich przyjaciół. Nie bawi mnie coś takiego jak walki kibiców. Jeździmy na różne turnieje, zabieramy koszulki różnych klubów i do czegoś takiego jak w Krakowie nigdy nie doszło. Wygląda jednak na to, że można zginąć za koszulkę.

Zdaniem Szymona Sitka, na turniejach młodzików, powinien być stały nadzór policyjny. - Uważam, że policja powinna być na takich imprezach. Aczkolwiek do tej pory nie przywiązywałem uwagi do tego. Dla mnie i dla młodych piłkarzy, turniej to zawsze była zabawa.

Dowiedz się więcej na temat: kierownik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje