Katowice rozstaną się z Dospelem?

Nie najlepiej układa się współpraca pomiędzy Dospelem a... kibicami Katowic. Fani górniczego zespołu od początku byli zdecydowanie przeciwko zmianie nazwy na Dospel Katowice, nie rozumieli wielkiego oporu częstochowskiej firmy przed pozostawieniem liter GKS.

Dzięki zabiegom prezesa Dziurowicza, który doprowadził do spotkania kibiców z zarządem Dospelu zawarto rozejm. Jak się okazuje bardzo kruchy.

Reklama

Podczas meczu z Wisłą Płock zamaskowani kibice niszczyli banery sponsora, nie szczędzono pod jego adresem również wulgaryzmów. O co chodziło fanom Katowic?

- Pod wpływem sponsora budynek klubowy zaczął nabierać niebieskiego koloru, zewsząd zniknęły loga GKS, przed meczem nie pozwolono nam rozdawać za darmo w kasach dołączonego do biletu programu meczowego przygotowanego przez kibiców GKS dla kibiców GKS - mówią kibice. - Nasz klub coraz bardziej przeistacza się w klub wymyślony przez firmę Dospel. Przestają się liczyć kibice, Bukowa ma coraz mniej wspólnego z GKS.

Zawodnicy patrzą na sprawę trochę inaczej. Dzięki pieniądzom sponsora klub odzyskał płynność finansową, możliwe stały się wzmocnienia, wypłaty regulowane są na bieżąco.

Czy środowe wydarzenia oznaczają początek końca mariażu Dospelu z Katowicami? - Nie potwierdzam i nie zaprzeczam - powiedział Krzysztof Bąk, dyrektor ds. marketingu czestochowskiej firmy. - Jesteśmy firmą zajmującą się klimatyzacją, wentylacją i na tym się znamy. Za kontakty z kibicami odpowiada natomiast klub. Zawsze byłem jednak zwolennikiem dialogu i nadal nim jestem - dodał Bąk.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: firmy | kibice | klub | gks | Katowice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje