Kasperczak: Prestiżowy mecz

Cała pierwszoligowa kadra Wisły ćwiczyła na wtorkowych zajęciach. Nie oszczędzał się Arkadiusz Głowacki, który nie grał od rewanżu z Dinamem Tbilisi w I rundzie Pucharu UEFA.

Po kilku dniach przerwy wrócił na boisko Mirosław Szymkowiak. Przezwyciężając ból, starali się, jak mogli rekonwalescenci Tomasz Dawidowski i Kelechi Iheanacho.

Reklama

"Starałem się nie zrobić sobie krzywdy i jakoś mi się to udało. O grze w meczu z Legią myślałem przez cały czas leczenia kontuzji i rehabilitacji. Trudno jeszcze przesądzać, czy w piątek wystąpię. Mam jednak nadzieję, że będę na tyle przygotowany, aby zgłosić gotowość do gry" - powiedział w "Dzienniku Polski" Głowacki.

"Przez cztery dni nie trenowałem, bo w czasie czwartkowego treningu wykrzywiłem nogę w powietrzu i miałem problemy z więzadłami Jeśli w środę nic się nie stanie, to powinno być dobrze" - dodał "Szymek".

"To będzie prestiżowy mecz" - powiedział o piątkowym szczycie w polskiej ekstraklasie Henryk Kasperczak, trener Wisły - "Co prawda Legia jest teraz w trudnym okresie, odpadła z Pucharu UEFA, przegrała u siebie w lidze z Groclinem, a ostatnio w Pucharze Polski z Pogonią Szczecin. Każdy trudny okres kiedyś się jednak kończy i z pewnością piłkarze Legii zmobilizują się na mecz z nami. Co do tego nie mam wątpliwości".

Czy zmiana systemu gry przez Legię z 3-5-2 na 4-4-2 będzie miała wpływ na postawę warszawskich piłkarzy? "Co będziemy rozmawiać o obronie, jak oni mają problemy z atakiem. Saganowski i Włodarczyk od dłuższego czasu nie mogą zdobyć bramki. Mimo wszystko czeka nas ciężka walka" - powiedział "Henri".

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: UEFA | Arkadiusz Głowacki | kasperczak | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje