Kasperczak: Nie żyję przeszłością

Już dzisiaj w Brukseli o godz. 20.30 Wisła Kraków stanie przed szansą gry o historyczny awans do elitarnej piłkarskiej Ligi Mistrzów. Przed meczem z Anderlechtem "olimpijski" spokój zachowuje chyba tylko trener Henryk Kasperczak.

- Nie chce wracać do meczów z Parmą, Schalke i Lazio. Nie żyję przeszłością. Dla mnie najważniejsza jest teraźniejszość i przyszłość. Mam drużynę, która wychodzi na boisko po to, aby wygrać. - mówi tuż przed spotkaniem Henryk Kasperczak.

Reklama

Wszyscy kibice, którzy będą dzisiaj dopingować wiślaków, wiedzą doskonale, że słabszą stroną mistrzów Polski, zwłaszcza wobec kontuzji Głowackiego, będzie gra w defensywie. Trener Kasperczak tłumaczy ten fakt nastawieniem do gry zespołu.

- Wisła jest ukierunkowana przede wszystkim na zdobywanie bramek i może dlatego błędów w defensywie jest trochę więcej. Głowackiego zastąpi Nawotczyński, natomiast Stolarczyka Paszulewicz. Wszyscy mówią, że Łukasz ma ogromny talent, więc niech go pokaże. Do tej pory nie robił jakiś poważnych błędów - wyjaśnia Kasperczak.

Trener Wisły nie obawia się dzisiejszych rywali. - Anderlecht mam dobrze rozpracowany. To zespół bardzo dobrze wyszkolony technicznie, którego atutem jest gra ofensywna. W konstrukcji, wykańczaniu akcji jest bardzo niebezpieczny. Ma zawodników, którzy dobrze operują piłkę, grają dobrze atak pozycyjny. W obronie Anderlecht ma jednak słabe punkty ... - uspokaja Kaspreczak.

Posłuchaj co o rywalach Wisły powiedział Henryk Kasperczak

Przypuszczalny skład Wisły:

Piekutowski - Baszczyński, Jop, Paszulewicz, Nawotczyński - Pater, Szymkowiak, Strąk, Brasilia - Żurawski, Frankowski (Dubicki)

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Życie | Wisła | Henryk Kasperczak | kasperczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama