Kasperczak: Górale nas lubią

Przebywający na zgrupowaniu w Zakopanem piłkarze Wisły Kraków rozegrali mecz sparingowy z reprezentacją Podhala. Mistrzowie Polski wygrali 7:0.

- Zakopane jest dla nas szczęśliwym miejscem. Na nasze treningi przychodzi po kilkaset osób. Górale nas lubią. Góralki zresztą też - powiedział w "Dzienniku Polskim" szkoleniowiec "Białej Gwiazdy", Henryk Kasperczak.

Reklama

- Nie grali Kalu Uche, Mirosław Szymkowiak i Nikola Mijailović. Uche i Mijailović - wiadomo, jeszcze nie doszli do siebie. Szymkowiaka zabolał mięsień i nie chciałem go przeciążać. Tomasz Dawidowski był na konsultacji w Szczecinie. Rokowania są pomyślne, ale nie mogę wykluczyć, że dojdzie do operacji łękotki. Kelechi Temple Omeonu? Niech trenuje i gra w meczach towarzyskich. Już mówiłem, że temu chłopakowi warto poświęcić uwagę - mówił trener krakowian.

- Taktyka, technika i fizyka - te elementy składają się na formę drużyny i nad nimi pracujemy w Zakopanem. My się zgrywamy od kilku lat i nad automatyzmem zagrań popracujemy w drugiej fazie przygotowań. Po to zakontraktowaliśmy towarzyskie mecze we Francji. - dodał Kasperczak.

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: lubić | Zakopane | górale | kasperczak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama