Karwan: Moje serce bije dla Legii

Bartosz Karwan ma za sobą fatalną rundę jesienną w barwach Herty Berlin. Polak często nie siedział nawet na ławce rezerwowych, a jego klub grał fatalnie zarówno w Bundeslidze, jak i w Pucharze UEFA, z którego został wyeliminowany przez Groclin.

Nic dziwnego, że Karwan nosił się z zamiarem odejścia i rozpoczął rozmowy z Wisłą Kraków. Jednak w zimowej przerwie zwolniony został z funkcji szkoleniowca został Huub Stevens, którego zastąpił Hans Meyer. Nowy trener dał szansę Polakowi.

Reklama

- W ostatnim, przegranym 0:4 meczu z Werderem grałem 70 minut. Po przerwie trochę zabrakło mi sił. Myślę, że wypadłem dobrze - powiedział "Faktowi" Karwan. - Oczywiście nie mogę być pewny miejsca w składzie. Moim atutem jest świadomość, że aby grać muszę być dwa razy lepszy od Niemca i odporność na stres.

- Nowy trener wprowadził w drużynie spokój i potrafił powiedzieć, czego od piłkarzy oczekuje. Dziś nie jestem w lepszej formie niż byłem, a gram. Dlatego zdecydowałem się zostać. Co prawda, rozmawiałem z Wisłą, ale moje serce bije dla Legii! Poza tym powrót do Polski to byłoby poddanie się w połowie drogi. Kontrakt z Herthą mam czerwca przyszłego roku - dodał Karwan.

INTERIA.PL/Fakt
Dowiedz się więcej na temat: serce

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama