Kapitan - sadysta!

W sobotę szczecińska Pogoń, przebywająca na zgrupowaniu w Turcji, pokonała w sparingu koreański zespół Daegu FC 4:1. Po meczu doszło do niecodziennego zdarzenia.

Tuż po zdobyciu czwartego gola przez Portowców boisko opuścił sztab szkoleniowy Koreańczyków. To co się stało chwilę później zszokowało zawodników i sztab szkoleniowy Pogoni.

Reklama

Piłkarze koreańscy na odprawie pomeczowej, skupieni w kole z opuszczonymi głowami słuchali kapitana drużyny. Nagle ten uderzył jednego z graczy w głowę plastikową butelką wypełnioną wodą mineralną! Z głowy uderzonego zawodnika polała się krew. Nie wywołało to jednak żadnej reakcji u pozostałych graczy. Wszyscy stali i w milczeniu dalej słuchali uwag kapitana.

Obserwujący ten incydent trener Bogusław Baniak był wstrząśnięty takim zachowaniem. Mimo, iż widział wiele w swojej karierze trenerskiej takiego czegoś nigdy nie przeżył. Jako, że w zespole koreańskim gra czterech zawodników z Brazylii dowiedzieliśmy się iż tak jest po każdym przegranym przez nich spotkaniu. Z jednym z nich Julcimar grał 10 lat temu w Athletico Mineiro Belo Horizonte.

Zawodnicy z Korei już 3 miesiące przebywają na zgrupowaniach. To był ich 25 dzień pobytu na obozie w Turcji.

Dowiedz się więcej na temat: kapitan | sadysta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje