Kapitan broni Kasperczaka

- To, co się stało, nie jest jego winą! Za wyniki i złą postawę na boisku odpowiadamy my, piłkarze - najlepszy piłkarz Senegalu El Hadji Diouf, broni trenera Henryka Kasperczaka - podał "Dziennik".

Polski szkoleniowiec podał się do dymisji po tym, jak jego zespół zremisował pierwszy mecz i przegrał drugi podczas Pucharu Narodów Afryki. Kasperczak zostawił drużynę przed ostatnim spotkaniem grupowym, twierdząc, że może jego dymisja wstrząśnie zespołem.

Reklama

Kapitan Senegalu zapewnia, że on i jego rodacy w ostatnim spotkaniu zagrają właśnie dla niego. - Oczywiście jestem bardzo rozczarowany tym, co się stało. Bardzo żałuję, że trener Kasperczak odchodzi od nas. To wielki człowiek, wielka osobowość i bardzo dobry szkoleniowiec. Osiągnął duże sukcesy jako piłkarz oraz trener. Wszyscy go poważamy, lubimy i kochamy. Może niektórzy zawodnicy zawiedli naszego trenera... Ale u wszystkich cieszy się ogromnym respektem - podkreśla napastnik angielskiego Boltonu, stanowczo odpierając zarzuty, że w zespole nie było dyscypliny.

Dziennik/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: szkoleniowiec | kapitan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama