Kałużny: Nie obchodzi mnie co napiszecie!

W poniedziałek Radosław Kałużny opuścił zgrupowanie kadry i odleciał do Niemiec. Oficjalnym powodem wyjazdu obrońcy Bayeru Leverkusen była kontuzja mięśnia czworogłowego, ale podobno "Tata" wyśmiewał się podczas treningów z młodszych kolegów i Janas odesłał go, by nie psuł atmosfery.

Kałużny nie chciał komentować tej sytuacji. - Nie obchodzi mnie co napiszecie! Nie chcę niczego komentować - rzucił na wstępie rozmowy z "Przeglądem Sportowym" piłkarz, który jednak mrugnął okiem, gdy zapytano go o nieoficjalny powód wyjazdu. - Nieoficjalnie to ... nic nie mogę mówić - wyjaśnił "Tata".

Reklama

Piłkarza Bayeru broni jednak selekcjoner, który również zaprzeczył doniesieniom sugerującym, że Kałużny "nie palił" się do wyjazdu z Leverkusen na zgrupowanie kadry przed meczami z Łotwą i ze Szwecją.

- Gdyby nie chciał, to by nie przyjechał, bo nie wysłałbym nawet nominacji. Z tym Kałużnym, to są opowieści dziwnej treści. Jest kontuzjowany, więc nie było sensu, aby dalej uczestniczył w zgrupowaniu - tłumaczył Janas.

Trener reprezentacji zapytany dodatkowo o skład na Szwecję zdradził tylko: - Zastanawiam się już tylko nad dwoma pozycjami...

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: mięta | Paweł Janas | kadry | zgrupowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje