Juskowiak za Żewłakowa

Marcina Żewłakowa z belgijskiego Excelsior Mouscron z meczu towarzyskiego z Węgrami wyeliminował uraz łydki. W jego miejsce selekcjoner polskiej reprezentacji powołał innego napastnika, Andrzeja Juskowiaka z niemieckiego Wolfsburga. Tym samym "Jusko" wraca do kadry, w której ostatni raz zagrał w meczu przeciwko Szwedom, kończącym eliminacje do tegorocznych mistrzostw Europy.

Juskowiak, który zdobył w Bundeslidze 7 bramek, sam wywołał konflikt z Engelem, gdy ten nie powołał go na mecz z Francuzami. Później piłkarz tłumaczył, że dziennikarze przekręcili sen jego wypowiedzi na temat selekcjonera. Konfliktu nie ma, tak twierdzą obaj zainteresowani. Dowodem tego obecne powołanie na mecz, który Polacy zagrają 29 marca. - Jeśli Żewłakow jest kontuzjowany, to powołałem zawodnika, którego klasę wszyscy znają - wyjaśnił Jerzy Engel.

Reklama

Tak jak Juskowiak niezadowolony był z braku powołania na mecz z Francuzami, tak teraz niezadowolony jest Tomasz Hajto z MSV Duisburg, który uważa, że swoją grą na powołanie całkowicie zasłużył. - Jestem rozżalony, a nawet zły, że nie dostałem powołania na mecz z Węgrami - stwierdził Tomasz Hajto, który obecnie rozważa propozycje gry w takich zespołach jak Hertha Berlin, Kaiserslautern czy angielski Southampton. Hajto chciałby raczej nadal grać w Bundeslidze.

Dowiedz się więcej na temat: Hajto | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama