"Jusko" stawia na "Baszcza"

Andrzej Juskowiak wiele lat spędził grając poza granicami naszego kraju. Wicemistrz olimpijski z Barcelony zna realia jakie panują w zachodnich klubach i według niego Polacy mają małe szanse na angaż w markowych zespołach.

"Największe daje Marcinowi Baszczyńskiemu. Tak grających prawych obrońców w systemie czwórką w defensywie, jest dziś w Europie niewielu" - powiedział w "Sporcie" Juskowiak.

Reklama

"Polska liga nie ma żadnego prestiżu, dlatego hat-tricki Frankowskiego czy Żurawskiego nie robią na Zachodzie żadnego wrażenia. Może coś się ruszy po MŚ - jeżeli na nie pojedziemy" - dodał "Jusko".

A tak napastnik drugoligowego Erzgebirge Aue ocenia szanse poszczególnych piłkarzy na wyjazd do zagranicznego klubu.

Maciej Żurawski. "Nie wierzę, że ktoś zapłaci za niego 3 miliony euro. W jego wypadku kluby mogą czekać do końca, czyli do momentu, kiedy nie uda się sprowadzić podobnie grającego piłkarza za mniejsze pieniądze. To będzie wyczekiwanie aż prezes Cupiał spuści cenę. Umiejętnościami jest najbardziej przygotowany do gry w silnym klubie, ale znamy Maćka. Lubi spokój, stabilizację, trudno znosi wszelkie zmiany. To jest równie ważne jak gra".

Sebastian Mila i Mirosław Szymkowiak. "Jeżeli maja być lepsi, to obaj już powinni wyjechać. Polska liga uczy wielu złych nawyków, które potem trudno wyeliminować. Pytanie też jak poradzą sobie fizycznie. "Szymek" - grając w Wiśle - najczęściej się bawi. W Niemczech nie wchodzi to w rachubę".

Artur Boruc. "Nigdy nie mów nigdy, ale gotówkowy transfer bramkarza z Polski jest dziś mało prawdopodobny".

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Juskowiak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje