Jop chwali sobie Moskwę

Mariusz Jop, który broni barw FK Moskwa, nie odczuwa specjalnej tęsknoty za ojczyzną. Były piłkarz krakowskiej Wisły dobrze czuje się w stolicy Rosji.

- Do Rosji trafiają naprawdę solidni gracze, choćby Latynosi. Jeśli się nie sprawdzą, to głównie dlatego, że mają kłopoty z aklimatyzacją. Inna pogoda, inny styl gry, gorsze boiska - powiedział Jop w rozmowie z "Życiem Warszawy".

Reklama

Jop ma także bardzo pozytywną opinię o poziomie rozgrywek. - Liga rosyjska jest bardziej wyrównana. Sportowo i finansowo. Nie ma takich klubów, jak GKS Katowice, które ledwo wiążą koniec z końcem - wyjaśnił. - Finansowym potentatami są moskiewskie CSKA, Spartak, Lokomotiw i Dynamo oraz Zenit Sankt Petersburg. My plasujemy się w pierwszej dziesiątce. Zarobki są większe niż w najbogatszym polskim klubie.

Obrońca nie omieszkał uchylić także rąbka tajemnicy dotyczącej warunków swojego bytowania w Rosji. - Moskwa jest ogromnym miastem. Mieszkam w bloku, mam trzy pokoje. Dostaję ryczałt na wszystkie opłaty. Samochód sam sobie kupiłem - stwierdził Jop. - W CSKA i Spartaku piłkarze dostają auta z klubu.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Moskwa | chwalić się

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama