Janusz Wójcik: Widzew to wielka firma!

Janusz Wójcik nie chce na razie potwierdzić informacji, że został trenerem Widzewa. Były selekcjoner przyznaje jednak, że dostał taką propozycję.

- Trenerem Widzewa jeszcze nie jestem, choć dostałem taką propozycję. Dziś jestem umówiony na rozmowy z prezesem Pawelcem. Nie ukrywam, że to on namawia mnie do pracy w Widzewie - powiedział Janusz Wójcik.

Reklama

Szkoleniowiec nie ukrywa, że ma także inne oferty. - Mam również oferty z Syrii i Arabii Saudyjskiej, gdzie miałbym pełnić funkcję selekcjonera. Powiem szczerze, na razie żadna z ofert nie przeważa. Więcej będę wiedział po rozmowach z Andrzejem Pawelcem. Decyzja zapadnie jeszcze dziś wieczorem, bądź jutro - twierdzi popularny "Wójt".

Janusz Wójcik jest kojarzony jako trener z "wyższej półki". Zwykł pracować w klubach walczących o wyższe cele niż utrzymanie w I lidze. Nie uważa jednak, by praca w Widzewie była dla niego degradacją sportową.

- To nie jest tak, może i jestem kojarzony jako trener walczący o wyższe cele, ale na przykład w Śląsku walczyłem o utrzymanie. Poza tym praca w Widzewie to co innego. Widzew to jest firma i dla każdego trenera praca tu jest wyróżnieniem, nawet w tak trudnej sytuacji - wyjaśniał Wójcik.

Były selekcjoner przyznaje, że niezbyt dobrze zna łódzką drużynę. - Znam tylko trzech zawodników: Jurka Podbrożnego, Zbyszka Robakiewicza i Piotrka Mosóra. Ale to nie jest problem, istotniejsze jest to, że do następnego meczu są tylko trzy dni, to mało czasu - mówił Wójcik - W Łodzi będę chciał pojawić się jak najszybciej, może nawet jutro - dodaje - Oczywiście, jeśli zostanę trenerem Widzewa - zaznacza.

Tomasz Andrzejewski,

Dowiedz się więcej na temat: selekcjoner | Widzew | firma | janusz wójcik | wójcik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje