Janas: Uznałem, że Rasiak będzie lepszy

"Przegraliśmy oba mecze z Anglią, i ten w Chorzowie, i ten w Manchesterze jedną bramką. Przegraliśmy zasłużenie, bo o tego jednego gola Anglicy są lepsi" - powiedział Paweł Janas na konferencji prasowej.

Selekcjoner polskiej kadry musiał ostro tłumaczyć się z ruchów personalnych, jakie wykonał w trakcie środowego spotkania.

Reklama

"Zmieniłem Sobolewskiego, bo miał żółtą kartkę i drobny uraz. Smolarek został w szatni, bo chciałem dać szansę Krzynówkowi, a ponadto uważam, że "Ebi" był za słaby fizycznie do tego meczu. Frankowski nie grał od początku, bo taka była moja decyzja i koniec. Uznałem, że Rasiak będzie lepszy. Po kontuzji Żurawskiego wszedł Frankowski, strzelił bramkę i tak miało być" - tłumaczył się Janas, który dotychczas nie oceniał po meczu zawodników, ale na Old Trafford zdecydował się coś powiedzieć na temat dwóch kadrowiczów.

Janas bardzo dobrze ocenił występ Boruca, całej drużynie nie chciał jednak wystawić szkolnej oceny. "Nie jestem nauczycielem i nigdy nie byłem" - rzucił po swojemu. Janas stwierdził natomiast, że był to najtrudniejszy występ Polaków w tych eliminacjach. Na zarzut, że Polacy zaczęli mecz bojaźliwie, selekcjoner odpowiedział: "Nie tak miało być, bo założenia były takie, aby od początku grać szeroko skrzydłami. Niestety nie udawało się to nam, choć po przerwie wyglądało to o wiele lepiej. Myślę, że zawodnicy rozpoczęli ten mecz źle w podświadomości" - podkreślił selekcjoner "biało-czerwonych".

Andrzej Łukaszewicz, Manchester

Zobacz galerię zdjęć z meczu ANGLIA - POLSKA

Zobacz zdjęcia polskich fanów z Manchesteru!

Spacer po Manchesterze - GALERIA ZDJĘĆ

Zobacz wyniki środowych spotkań oraz tabelę grupy 6

Dowiedz się więcej na temat: selekcjoner | Paweł Janas | Grzegorz Rasiak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje