Janas: Pięciu wiślaków w I składzie

- Najpierw chciałbym się przywitać. Nazywam się Paweł Janas - tymi słowami nowy selekcjoner reprezentacji Polski rozpoczął konferencję prasową po wyjazdowym spotkaniu prezydium PZPN w Krakowie.

Nowy szkoleniowiec kadry gościł w Krakowie i rozmawiał z trenerem "Białej Gwiazdy" Henrykiem Kasperczakiem. - Rozmawialiśmy o taktyce, o tym jakim grać ustawieniem, bo przecież na zawodnikach z Krakowa chciałbym oprzeć skład - powiedział Janas. - Na dziś do kadry chciałbym powołać pięciu wiślaków i wszystkich widzę w pierwszym składzie. Na razie jednak nie będę podawał nazwisk.

Reklama

Rozmowy pomiędzy oboma szkoleniowcami dotyczyły także okresu przygotowawczego kadry do meczów towarzyskich oraz Wisły do pucharowego pojedynku z Lazio. - W meczu z Macedonią nie będę korzystał z graczy Wisły, natomiast jeśli chodzi o mecz z Chorwacją (12 lutego), chciałbym ich powołać. Między tym meczem, a pojedynkiem Wisły w Rzymie (20 lutego) jest 8 dni różnicy i nie widzę w tym problemu - powiedział Janas, a prezes PZPN Michał Listkiewicz dodał, że możliwy jest jeszcze pomysł rozegrania meczu reprezentacji w terminie nie przewidzianym przez FIFA, 5 marca. Jeżeli ta próba nie powiedzie się, to wiślacy będą musieli przyjechać na mecz z Chorwacją. - Nie ma takiej możliwości, by przed meczem eliminacyjnym z Węgrami selekcjoner nie zagrał wcześniej takim składem jaki wystąpi w Budapeszcie - stwierdził Listkiewicz. - Jeżeli gracze Wisły będą powołani ma mecz z Chorwacją, to na pewno postaramy zoptymalizować ich podróż, by jak najszybciej dołączyli do kolegów klubu.

Paweł Janas przyznał, że rozmawiał podczas pobytu w Krakowie z jednym ze swoich kandydatów do gry w kadrze Kamilem Kosowskim. - Rozmawiałem z nim. Nie mogę się mieszać w stosunki między nim, a klubem. Życzyłem mu dobrej formy, a czy on będzie grał w Wiśle czy Osasunie to naprawdę nie jest moją sprawą - wyjaśnił trener.

W krakowskim posiedzeniu prezydium PZPN brali także udział gościnnie władze Wisły, OZPN, przedstawiciel Komitetu Wykonawczego UEFA, Belg Michel D'Hooghe oraz prezes Ligi Polskiej Zbigniew Koźmiński.

Michał Listkiewicz powiedział, że ten ostatni będzie już na stałe w tym gremium. - Ustaliliśmy, że nastąpi powolne, ale stopniowe przejmowanie zadań PZPN przez Ligę Polską - powiedział prezes związku. - Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy przy takiej sprawie jak np. spór RKS - Szczakowianka będę mógł zadzwonić do prezesa Ligi i spytać się "co się tam u was dzieje". Na razie to dzwonią do mnie.

Prezydium PZPN obradowało także nad kwestami bezpieczeństwa rozgrywek ligowych. - Będzie mniej zamykania stadionów, a więcej kar finansowych - stwierdził Listkiewicz.

Postanowiono wprowadzić także uregulowania dotyczące pracy spikerów na stadionach ekstraklasy. - Przed meczem, w przerwie i po meczu można robić show, ale w jego trakcie muszą być podawane tylko określone informacje - powiedział prezes związku. - Nie chcemy więcej ryków.

To nie jedyna zmiana. Prezydium PZPN podjęło także uchwałę, że środki pirotechniczne będzie można stosować przed meczem, w jego przerwie oraz po spotkaniu. Natomiast w czasie gry nie będzie wolno wystrzeliwać na stadionie rac świetlnych, ogni sztucznych itp. Za naruszenie tych zakazów kluby będą karane finansowo.

Inną nowością na piłkarskich stadionach będą obowiązkowe karty chipowe wprowadzone dla kibiców jeżdżących ze swymi drużynami na mecze wyjazdowe. Szalikowcy bez takiej karty nie będą mogli wejść na obcy stadion. Pozwoli to na kontrolę grup kibiców, którzy jeżdżą po całej Polsce za swą ulubioną drużyną. Podobne rozwiązanie obowiązuje już w wielu krajach europejskich.

PZPN podjął także decyzję o zorganizowaniu centralnego szkolenia wszystkich księgowych klubów piłkarskich. W związku z wprowadzeniem licencji dla klubów ligowych system księgowości musi być w nich ujednolicony. I temu celowi będzie służyć szkolenie.

Posłuchaj wypowiedzi Pawła Janasa

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kraków | PZPN | selekcjoner | mecz | Michał Listkiewicz | kadry | prezydium | Paweł Janas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje