Janas: Jestem wk.. sypiącą się kadrą!

- Koncepcja gry mi się wali. Jestem wk... sypiącą sie kadrą. Co kogo powołam to mi się posypie. Oby tylko w ten weekend nie było jakiejś kontuzji - martwi się selekcjoner kadry Paweł Janas.

Mecz z Węgrami w ramach eliminacji ME 2004 już za tydzień 29 marca, tymczasem kontuzji doznało dwóch podstawowych reprezentacyjnych obrońców. Kto wobec tego zastąpi wyeliminowanych z gry z "Madziarami" Marcina Baszczyńskiego i Arkadiusza Głowackiego?

Reklama

- Ani Bosacki, ani Bieniuk. Na środku zagrają Jacek Bąk z Kałużnym. U mnie "Kałuża" zagra lepiej niż to mu wychodzi w Leverkusen. Mam nadzieję, że "Baszczu" się wykuruje, ale muszę się asekurować i poszukać jeszcze jednego bocznego obrońcę. - oznajmił Paweł Janas.

Selekcjoner wierzy również w dobrą dyspozycje krytykowanego przez wszystkich Piotra Świerczewskiego - Chociaż "Świerszcz" gra w meczach rezerw, to rezerwy w Anglii są bardzo mocne. Widziałem mecz rezerw Liverpoolu z Hammanem i Babbelem w składzie. Szukam jednak cały czas dobrego środkowego. Podpatrzę we Wronkach Wasilewskiego z Płocka i Burkhardta z Amiki. Nię "pękał" z Malagą, to może nie "pęknie" z Węgrami. - odpowiedział Janas.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: kadr | selekcjoner | mecz | Paweł Janas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama