Janas: Jeden mecz to nie wszystko

- Remis z siódmą drużyną świata na pewno cieszy. Co do gry, mogę tylko powiedzieć, że piłkarze dali z siebie wszystko, co mogli na tym etapie przygotowań do sezonu. Niewątpliwie należą im się słowa uznania za ambicję - wyznał na łamach "ŻW" Paweł Janas.

Selekcjoner "biało-czerwonych" nie lubi za bardzo chwalić swoich podopiecznych i po raz kolejny dał temu wyraz po meczu w Chicago.

Reklama

- Z pewnością kilku zawodników zaprezentowało się bardzo dobrze. Jednak jeden mecz to nie wszystko. Teraz będą musieli utrzymać równie wysoką formę w sezonie. Nie mam zwyczaju wyróżniać nikogo po nazwisku. A cóż takiego zrobił Boruc? Zrobił karnego i obronił go - żartował Janas, który był pod wrażeniem licznie zgromadzonych na trybunach polskich kibiców.

- Na trybunach Soldier Field w Chicago przeważali Polacy. Chciałbym podziękować Polonii, bo przyjęto nas tu znakomicie. To Amerykanie mogą powiedzieć, że grali na wyjeździe - dodał selekcjoner.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: selekcjoner | mecz | Paweł Janas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje