Jagiellonia bez osłabień

Najprawdopodobniej nie dojdzie do osłabień personalnych w białostockiej Jagiellonii. Mimo że Łukaszem Tyczkowskim i Łukaszem Tupalskim interesują się nowi pracodawcy (ponoć z ekstraklasy) to "Jaga" nie zamierza się z nimi rozstawać przynajmniej do końca sezonu.

Prezes Lech Rutkowski do niedawna uważał, że nie da się powstrzymać ubytków kadrowych. Jego zdaniem bardzo prawdopodobne było odejścia dwójki graczy, którym najbardziej zależało na zmianie klubu.

Reklama

Obecnie szef Sportowej Spółki Akcyjnej zmienił zdanie. - Podzielam zdanie trenera Mroziewskiego i nie zgadzam się na odejście zawodników - stwierdził kategorycznie Rutkowski. - Ten zespół powinien się rozwijać, przyszłość jest przed nim. Nie widzę takiej możliwości, żebyśmy dobrowolnie rezygnowali z piłkarzy. Co więcej, uważam, że powinniśmy się wzmocnić. O konkrety proszę nie pytać, bo nie powiem - za wcześnie jeszcze na to. Rozmowy nie są łatwe a ujawnienie nazwisk na pewno im nie pomoże.

Szef Jagiellonii nie wyklucza, że po sezonie może dojść do zmian personalnych. Cały czas bowiem analizuje się przyczyny kilku zaskakujących porażek "Jagi" w rundzie jesiennej. - Analizujemy taśmy video, zastanawiamy się - mówił Rutkowski. - Przyglądamy się wszystkiemu i zastanawiamy czemu ten czy tamten piłkarz nagle zaczął grać słabiej.

Na pytanie czy oznacza to, że na Jurowieckiej rozpoczęło się poszukiwanie tzw. "pozasportowych" przyczyn niektórych przegranych Rutkowski odparł: - Nie... Nie wiem. Nie mogę zaprzeczyć ani potwierdzić. Wszystko jest w trakcie analiz.

Piłkarze Jagiellonii, mimo urlopów, w sobotę spotkali się w prawie pełnym składzie by wziąć udział w turnieju charytatywnym na rzecz białostockiej kliniki neonatologii.

Dowiedz się więcej na temat: jagiellonia | rutkowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama