Jacek Zieliński na razie dużo śpi

Obrońca Legii Warszawa, Jacek Zieliński jest jednym ze starszych i bardziej doświadczonych zawodników w kadrze Pawła Janasa. W wielu spotkaniach reprezentacyjny stoper pokazywał klasę udanie kierując grą defensywy.

Ogromne doświadczenie podpowiada Zielińskimu, że nie można lekceważyć żadnego przeciwnika i podchodzić do wszystkich z szacunkiem.

Reklama

- Nikogo nie należy się obawiać, ale każdy zespół trzeba szanować, choćby San Marino czy Węgrów. Teoretycznie byliśmy faworytem w meczu z Łotwą i zostaliśmy pokonani 1:0. Trzeba być uważnym i skoncentrowanym. Jeśli się szanuje przeciwnika, to z koncentracją nie ma największego problemu i wtedy popełnia się mniej błędów.

Czy wystąpi Pan w sobotnim meczu?

- Wszystko zależy od trenera. Jeżeli chodzi o moje zdrowie, to oceniam szansę na wyzdrowienie na 90 procent. A czy trener ze mnie skorzysta, to zobaczymy.

Czy dobrze gra się Panu na Stadionie Śląskim w Chorzowie?

- Wiele razy grałem na Śląskim. Atmosfera zawsze tu jest dobra. Jeśli chodzi o grę, to miałem tu i dobre spotkania, ale też i słabsze. Nie jest to mój ulubiony stadion. Na własnym, "Łazienkowskim" najlepiej mi się gra.

Czy Pana zdaniem defensywa będzie mniej obciążona w tym meczu?

- Podejrzewam, że obrońcy będą mieli mniej interwencji niż powiedzmy w spotkaniach wyjazdowych. Trzeba być bardzo skoncentrowanym, aby nie dać się w jakiś sposób zaskoczyć. Czasami w takim zapalczywym ataku, pomocnicy mniej myślą o grze defensywnej i jest to bardzo niebezpieczne. Musimy zagrać bardzo uważnie.

Czy czujecie już przedmeczową presję?

- Wszyscy piłkarze wiele lat już grają i presja nie powinna sprawiać specjalnego problemu. Taką presję trzeba umieć wykorzystać w pozytywnym celu. Powinna ona sprzyjać lepszej koncentracji i pomagać w tym, aby popełniać mniej błędów.

Jak się Pan czuje w Świerklańcu?

- Bardzo dobrze mi się tutaj śpi. W nocy spałem 9 godzin, teraz popołudniu nie trenowałem, trochę czytałem i też zdrzemnąłem się dwie godzinki. Aż sam się dziwię, że w ciągu doby, aż tyle godzin przeznaczam na sen.

Andrzej Łukaszewicz, Świerklaniec.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama