Jacek Bąk: Postawić wszystko na jedną kartę

Dziś w południe reprezentacja Polski odleci do Rygi na mecz z Łotwą w eliminacjach do mistrzostw Europy. Pierwszy mecz, rozegrany w Warszawie biało-czerwoni przegrali 0:1.

Tym razem o stracie punktów nie może być mowy, jeśli trener Paweł Janas i jego podopieczni wierzą w awans do ME 2004.

Reklama

Jacek Bąk nie zagrał w przegranym pierwszym spotkaniu i do Rygi może udać się bez wspominania słabego występu. Czy ma to dla niego jakieś znaczenie?

- To nie ma żadnego znaczenia. Tworzymy drużynę, razem wygrywamy, razem przegrywamy - stwierdził Bąk w rozmowie z "Życiem Warszawy". - Oglądałem październikowy mecz z trybun. Z przykrością patrzyłem na przebieg spotkania. Zrobimy wszystko, żeby teraz nikomu z Polaków nie było przykro - dodaje.

W sobotę i niedzielę Bąk znów narzekał na problemy ze zdrowiem, gdyż zatruł się gruzińską wodą podczas spotkania Lens z Torpedo Kutaisi.

- W sobotę i niedzielę byłem bardzo osłabiony, pauzowałem w ligowym meczu z Nice. Na szczęście szybko wracam do zdrowia, dzisiaj przed południem normalnie trenowałem. W sobotę będę do dyspozycji trenera. Świadomość ostatniej szansy dodatkowo mobilizuje drużynę. Musimy postawić wszystko na jedną kartę. Jeśli nie wygramy w Rydze, możemy zapomnieć o finałach mistrzostw Europy - powiedział reprezentacyjny obrońca.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje