Impuls dla Arsenalu, Chelsea w kryzysie

Arsene Wenger wierzy, że zwycięstwo Arsenalu nad Chelsea 3-1 w poniedziałkowym meczu Premier League może zainspirować jego podopiecznych do sięgnięcia w końcu po tytuł mistrzowski, na który czekają od sześciu lat.

"Kanonierzy" nie zdobyli żadnego trofeum od 2005 roku, a krytycy często wskazują ich powtarzające się porażki z Chelsea czy Manchesterem United, jako dowód na to, że choć prezentują ładny dla oka futbol, to nie posiadają atrybutów, aby rywalizować z głównymi rywalami.

Reklama

W poniedziałek Arsenal po golach Alexandre'a Songa, Franceska Fabregsa i Thea Walcotta pokazał jednak, że w tym sezonie ta sytuacja może się zmienić, tym bardziej, że "Kanonierzy" pokonali "The Blues" po raz pierwszy od 12 prób.

- To może być kluczowy wynik. Pokonanie wielkich klubów na własnym stadionie wpływa na ligę - powiedział Wenger.

- To było zwycięstwo, które chcieliśmy odnieść i którego potrzebowaliśmy. Poza tym dało nam podwójny impuls - po pierwsze utrzymanie kontaktu z czołówką i w sensie psychologicznym, ponieważ kwestionowaną naszą umiejętność wygrywanie ważnych spotkań. Oczywiście chcemy być regularni i dlatego tak ważny jest środowy pojedynek z Wigan Athletic - dodał.

Na drugim biegunie znajdują się piłkarze Chelsea. "The Blues" są bez zwycięstwa w lidze od sześciu meczów, a tak słabej passy nie mieli od ponad dekady. Mimo wszystko menedżer Carlo Ancelotti nie obawia się, że straci posadę.

- Sytuacja w tabeli nie jest dobra. Tak wygląda rzeczywistość. Musimy grać lepiej, ale nie boję się zwolnienia. Trzeba być skoncentrowanym i kontynuować pracę - stwierdził Włoch.

- Bardziej martwię się tym, że pozostajemy sześć meczów bez wygranej i nie widzę, żeby zespół grał tak, jak tego chcemy. To mnie martwi - dodał.

- Nie wiem, co myśli Roman Abramowicz (właściciel Cheslea - przyp. red.). Oczywiście nie może być teraz zadowolonym. Biorę za to odpowiedzialność. Nie pytajcie mnie jednak, jak długo będzie cierpliwy, ale na pewno musimy się poprawić, gdyż nasz klub nie jest przyzwyczajony, aby w pięciu czy sześciu meczach pozostawać bez zwycięstwa. W zeszłym sezonie wszyscy mówili, że wykonałem fantastyczną pracę, teraz mogą mówić, co innego - powiedział Ancelotti.

W poprzednich rozgrywkach, pierwszych pod wodzą włoskiego szkoleniowca, "The Blues" wywalczyli mistrzostwo Anglii i Puchar Anglii. Taka sztuka na starcie nie udała się nawet Jose Mourinho.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Premier League

AFP/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje