Hughes: Wenger nie umie przegrywać

Mark Hughes jest rozczarowany postawą Arsene'a Wengera. Po zakończeniu wygranego przez Manchester City meczu ćwierćfinału Carling Cup menedżer Arsenalu nie pogratulował Walijczykowi wygranej, tylko od razu udał się do szatni.

Obaj trenerzy starli się ze sobą wcześniej, raz po raz wymieniając podczas meczu kąśliwe uwagi. Tuż po końcowym gwizdku Wenger poszedł do szatni, zostawiając Hughesa ironicznie machającego ku niemu rękoma. - Arsene był zawsze przyzwyczajony do wygrywania, więc może teraz nie umie przegrywać? - zastanawiał się Hughes. - Obróciłem się za siebie, by uścisnąć mu dłoń, ale jego już nie było. To wstyd, ponieważ powinien być miły niezależnie od wyniku meczu - dodał.

Reklama

Trener "The Citizens" szybko jednak zmienił ton wypowiedzi, bardziej koncentrując się na przyczynach wysokiej wygranej, która zakończyła passę siedmiu remisów z rzędu. - Wiedziałem, że jesteśmy w stanie pokonać Arsenal i wiem, że utrzymamy taką dyspozycję podczas meczów Premier League - wyrokował Hughes.

- Byliśmy bardzo mocni w defensywie, a piłkarze, którzy w ostatnim czasie byli krytykowani, jak Micah Richards i Wayne Bridge, zagrali bardzo dobrze. Wszystkie trzy gole padły po wspaniałych uderzeniach, Shaun Wright-Philips był nie do zatrzymania, a gol Vladimira Weissa cieszy mnie szczególnie - chwalił swoich podopiecznych szkoleniowiec Manchesteru City.

Wygrana sprawiła, że Manchester City po raz pierwszy od 1981 roku znalazł się w półfinale jakichkolwiek rozgrywek. Ich kolejnym rywalem będzie zespół zza miedzy - Manchester United. - To będą dwa fantastyczne spotkania i jestem pewny, że cały Manchester z wielkim zainteresowaniem będzie przyglądał się tym pojedynkom - zakończył Walijczyk.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Manchester City | city | Mark Hughes | Manchester | Arsene Wenger

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje