Holenderskie potyczki w grupie Wisły Kraków

- Gra w Lidze Europejskiej to dla nas okazja do zdobycia doświadczenia, możemy się wiele nauczyć. Nie jesteśmy bez szans na awans - powiedział trener Wisły Kraków Robert Maaskant, po losowaniu grup w Lidze Europejskiej. Holendrowi przyjdzie rywalizować na ławce trenerskiej z dwoma rodakami - Martinem Jolem i Co Adriaanse.

W sobotę piłkarze Wisły zagrają w meczu 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy z Lechią Gdańsk, ale w piątek tematem dnia było losowanie fazy grupowej Ligi Europejskiej. Mistrzowie Polski trafili do ciekawej grupy z FC Twente Enschede, Fulham Londyn i Odense BK.

Reklama

- Oglądałem losowanie na żywo - powiedział trener Wisły Robert Maaskant. - Wiadomo, że wolelibyśmy uczestniczyć w losowaniu Champions League, ale trzeba się z tym pogodzić.

Szkoleniowiec Wisły uważa, że to właśnie wicemistrzowie Holandii będą głównym faworytem grupy K. - To obecnie lepsza drużyna niż PSV Eindhoven, z którym zagra Legia Warszawa. W zeszłym sezonie, w ostatniej kolejce przegrali z Ajaksem i stracili mistrzowski tytuł. Widziałem ich mecz przeciwko Benfice Lizbona, który wyglądał podobnie jak ten nasz przeciwko APOEL-owi na wyjeździe.

Twente najpierw zremisowało u siebie 2-2, a w Lizbonie przegrało 1-3, strzelając honorowego gola w końcówce.

Tak się składa, że trzy zespoły w grupie K poprowadzą holenderscy trenerzy: Maaskant Wisłę, Co Adranse Twente i Martin Jol Fulham.

- Spotka się trzech topowych holenderskich trenerów - zażartował Maaskant, który z wielkim uznaniem wypowiadał się o swoich rodakach. - Co Adraanse to typowy szkoleniowiec z naszego kraju. Zawsze chce, aby jego drużyna atakowała cały czas. Przyjemnie się ogląda taki futbol. Z kolei drużyna Martina Jola jest bardzo dobrze zaawansowana technicznie. Te mecze nie będą dla nas łatwe, ale zyskamy w nich ogromne doświadczenie.

Najmniej na razie wiślacy wiedzą o Odense BK, które w walce o Ligę Mistrzów wyeliminowało Panathinaikos (1-1 i 4-3 w Atenach), a potem odpadło z Villarreal, choć pierwszy mecz wygrało u siebie 1-0. W rewanżu było 3-0 dla Hiszpanów.

Wisła w lutym 2009 roku zmierzyła się z duńskim zespołem, którego bramki strzegł jeszcze Arkadiusz Onyszko podczas zgrupowania w Esteponie i przegrała 2-4.

Maaskant pytany o cele, jakie stawia przed zespołem odparł: - Gra w Lidze Europejskiej to dla nas okazja do zdobycia doświadczenia, możemy się wiele nauczyć. Nie jesteśmy bez szans na wyjście z grupy. Zobaczymy, co uda nam się osiągnąć.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Robert Maaskant | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama