Hiszpania w szoku i żałobie

Wejście numer 21 na nowym stadionie Cornellá-El Prat zastawiono świecami, szalikami i kwiatami. Hiszpania w szoku po śmierci Daniela Jarque, który zaledwie kilka dni temu poprowadził Espanyol do triumfu nad Liverpoolem.

"Stanęły mi włosy na całym ciele" - mówi wstrząśnięty Ernesto Valverde. Trener, który pracował z Jarque w Espanyolu przypomina, że zawsze był okazem zdrowia, a siłą i kondycją wyróżniał się nawet wśród piłkarskich atletów. Klub zapewnia, że nigdy nie miał najmniejszych kłopotów z sercem. Ramon Moya, który w 2002 roku dał zadebiutować piłkarzowi w Primera Division powiedział, że czuje się jakby stracił syna.

Reklama

Przed wejściem numer 21 (taki numer nosił nowo mianowany kapitan) na stadion Espanyolu zaczęli gromadzić się fani. Z kwiatami, świecami, szalikami i zdjęciami Jarque.

Gracze Barcelony i Realu Madryt są na tournee w USA, ale wspólnie zaapelowali, by nowy stadion klubu z Katalonii otrzymał imię zmarłego kolegi. Natychmiast podchwycili to fani Espanyolu uznając za wspólną inicjatywę. Zaproponowali nazwę Cornella-Dani Jarque.

- Wszyscy jesteśmy w szoku - powiedział kapitan Realu Raul Gonzalez. "Ja miałem szczęście, on go nie miał" - dodał tylko inny gracz "Królewskich" Ruben de la Red. W październiku w meczu z trzecioligowym Realem Unión Irún zasłabł na boisku i ledwo został uratowany. Do dziś nie wrócił do gry. De la Red zaapelował, by wesprzeć rodzinę zmarłego kolegi.

Szczególnie zareagowały władze Sevilli, która dwa lata temu przeżyła taki sam ból tracąc nagle zmarłego na serce Antonio Puertę.

Wszyscy są w szoku. Szefowie Espanyolu przerwali włoskie tournee. Ekipa wraca do domu. Ostatni mecz drużyna z Barcelony zagrała z Napoli, pozostałe spotkania odwołano.

Daniel Jarque González urodził się w Barcelonie 1 stycznia 1983 roku, mieszkał w Sant Boi de Llobregat. Zaczynał w klubie CF Ciudad Cooperativa, ale w wieku 12 lat trafił do Espanyolu i z nim związał całą karierę. Debiutował w Primera Division siedem lat temu, gdy wszedł na 9 minut w meczu Espanyol - Recreativo Huelva na starym stadionie olimpijskim.

W sezonie 2004-2005 został graczem podstawowego składu, w Primera Division rozegrał 173 meczów strzelając osiem goli. W 2006 roku zdobył z Espanyolem Puchar Króla, a rok później grał w finale Pucharu UEFA z Sevillą w Glasgow. Występował też w młodzieżowych reprezentacjach Hiszpanii włącznie z U21. Właśnie w Espanyolu przekwalifikowano go z defensywnego pomocnika na stopera, ostatnio został mianowany na kapitana w zastępstwie Raula Tamudo.

Miał 26 lat. Zasłabł w hotelu w Coverciano, koło Florencji, gdzie piłkarze Espanyolu byli na zgrupowaniu. Kolegów z drużyny zawiadomiła narzeczona (jest w ciąży), która rozmawiała z nim przez telefon. Nieprzytomnego gracza znalazł kolega z pokoju Ferran Corominas. W szpitalu nie udało się go uratować. Zmarł na serce.

DYSKUTUJ O ARTYKULE Z DARKIEM WOŁOWSKIM!

CZYTAJ TAKŻE:

W poniedziałek śledztwo ws. śmierci Jarque KLIKNIJ

De la Red: Miałem szczęście, którego Jarque zabrakło KLIKNIJ

Zmarł Daniel Jarque, kapitan Espanyolu KLIKNIJ

Dowiedz się więcej na temat: szok | Primera Division | kapitan | Hiszpania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje