Grzelak: Nie jesteśmy ogórkami

"Mogę się cieszyć, ale nie wariować. Wiem, że nawet dwie asysty w meczu z FC Porto nie zmieniają mojej sytuacji w klubie" - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" piłkarz Boavisty Porto Rafał Grzelak.

Grzelak był jednym z bohaterów meczu Boavista - FC Porto (2:1). To z podań Polaka padły gole dla gospodarzy.

Reklama

"Już raz miałem taki okres, kiedy w trzech meczach strzeliłem trzy gole i wydawało się, że mam pewne miejsce w składzie. Później znowu usiadłem na ławce rezerwowych" - dodał Grzelak.

"Tak jak w Polsce wszyscy mobilizują się na mecze z Wisłą Kraków czy Legią, tak w Portugalii - na Porto, Benfikę czy Sporting. Pokrzyżowaliśmy plany mistrzom kraju, jesteśmy dumni, jednak w tabeli znajdujemy się nisko właśnie dlatego, że nie potrafiliśmy wygrać ze słabszymi drużynami. Ale bez przesady, to sobotnie zwycięstwo nie było przypadkowe. Przecież nie jesteśmy ogórkami" - stwierdził.

"Każdym takim meczem mogę sobie otworzyć drogę do silniejszego klubu, a najpewniej serią udanych występów. Nie ukrywam, że dla mnie Boavista to jest szansa na promocję. Jestem do tego klubu tylko wypożyczony" - podkreślił Grzelak.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: fc porto | Rafał Grzelak | Porto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama