Gawara chwali Grzelaka

- Taki zawodnik jak Grzelak przydałby się każdej drużynie ligowej - chwalił na pomeczowej konferencji prasowej piłkarza Pogoni trener Legii, Krzysztof Gawara.

- Chciałbym pogratulować koledze Panikowi sukcesu, bo dawno Pogoń nie wygrała z Legią w takim stosunku - mówił Gawara na konferencji prasowej po meczu Pogoń - Legia. - Z przebiegu pierwszej połowy nic nie zapowiadało, że końcowy wynik będzie aż tak wysoki. Obydwa zespoły stworzyły kilka groźnych sytuacji pod bramką przeciwnika, może sytuacja Piotra Włodarczyka była taką sytuacją stuprocentową, po której powinniśmy zdobyć gola. Nie udało się.

Reklama

Krzysztof Gawara przyznał, że jego zespół popełnił zbyt dużo błędów. - Po przerwie Pogoń zdobyła bramkę po ewidentnym błędzie. Szkoda młodego Jakuba Rzeźniczaka. Myślę, że jemu przytrafią się takie błędy w przyszłości. Będzie to dla niego jakąś nauczką, lekcją i wykorzysta to, bo jest rozsądnym chłopakiem - stwierdził.

Trener Legii zwrócił również uwagę, że spory wpływ na przebieg meczu miał, jak to określił, "festiwal kartek". Kartka, którą otrzymał Tomek Sokołowski II, uważam, że była zbyt pochopnie pokazana. Po niej troszeczkę obraz gry zaczął się zmieniać na korzyść Pogoni. Potem następna kartka Marka Saganowskiego i praktycznie zespół był rozbity - mówił Gawara. - Drugą bramkę straciliśmy również po indywidualnym błędzie. O trzeciej już nie mówię, była to przewaga zespołu Pogoni, dwóch zawodników, bardzo dobrze to rozegrali. Chciałoby się powiedzieć, że taki zawodnik jak Grzelak na lewej pomocy przydałby się każdej drużynie ligowej.

Do występu Rafała Grzelaka odniósł się także szkoleniowiec Pogoni, Bohumil Panik. - Cieszę się, że trener chwali Grzelaka, bo "Przegląd Sportowy" wytypował dzisiaj podstawowy skład bez Grzelaka. A on pokazał, że jest dobrym piłkarzem. I jak zobaczycie jakie umiejętności prezentuje na treningu, to mu zaufacie - mówi Panik.

W pierwszej połowie, tak jak powiedział trener Gawara, był to mecz "na obie strony" atrakcyjny, z sytuacjami bramkowymi, tak pod bramką Pogoni, jak i pod bramką Legii. Ani jedna sytuacja nie była wykorzystana i było po zero - kontynuował czeski trener.

- W drugiej połowie czekaliśmy na błąd przeciwnika w środku boiska i doczekaliśmy się. To taki prezent dla Bugaja na wczorajsze urodziny. Potem ten mecz się ułożył dobrze dla nas.

Dowiedz się więcej na temat: zawodnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje