Frey: Muszę udowodnić, że jestem godny Interu

W spotkaniu I rundy Pucharu UEFA pomiędzy Interem Mediolan, a Chorzowskim Ruchem jednym z najlepszych na boisku w drużynie gospodarzy był bramkarz Sebastien Frey. Francuz w fenomenalny sposób zapobiegł utracie bramki po strzałach Sławomira Palucha i dwukrotnie Śrutwy, a w kilku innych okazjach także popisał się dużym kunsztem.

Ten 18-letni zawodnik, jeden z najbardziej utalentowanych bramkarzy młodego pokolenia, zaczynał swoją karierę w Cannes, po czym został kupiony przez zespół z Mediolanu i wkrótce wypożyczony do Verony. W tym sezonie po odejściu Angelo Peruzziego będzie etatowym bramkarzem nerazzurri.

Reklama

Po meczu z Ruchem Frey miał powodu do radości: - Na razie czuje się dobrze. Pracuję ciężko, a praca zawsze przynosi oczekiwany skutek. Na razie się to opłaca, ale musimy mieć na uwadze, że to dopiero pierwszy mecz, a przed nami jeszcze prawie 50, więc zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądało na końcu.

- INTERIA.PL: - Grałeś z kontuzją palców. Jak broni się z czterema palcami. Lepiej niż z pięcioma?

Frey: - Lepiej (śmiech). Naprawdę dzisiaj było dobrze, nic nie czułem. To trochę dziwne bronić z czterema palcami, ale do momentu kiedy w jakimś starciu nie ucierpi ręka, będę mógł nadal grać z urazem.

- Co oznacza dla tak młodego zawodnika gra jako pierwszy bramkarz w tak wielkiej drużynie?

- Wiele, bo daję mi to ogromną przyjemność. Poza tym to był mój cel, tego właśnie chciałem. Teraz to osiągnąłem i muszę pokazać ludziom, że jestem golkiperem godnym Interu.

- Co jako zespół chcecie wygrać w tym sezonie?

- W tym roku? Zdobycie mistrzostwa, bo myślę, że jest to najważniejsze.

- A minimum?

- Scudetto to minumum, maksimum to także zdobycie Pucharu Włoch i UEFA.

- Dlaczego Inter nie zagra w Champions League. W obu meczach z Helsinborgiem mieliście przygniatającą przewagę?

- Tak wiem. Nie umiem tego wytłumaczyć. Nie mieliśmy szczęścia, a poza tym nie zagraliśmy we wszystkich elementach dobrze. Szkoda, bardzo mi przykro, bo był to jeden z naszych celów w tym sezonie. Jednak trzeba o tym zapomnieć, bo już wypadliśmy z LM. Myślimy teraz tylko o mistrzostwie o Pucharze UEFA.

- Czy według ciebie jesteście faworytami do zwycięstwa w Serie A?

- Nie, nimi nie jesteśmy i tak jest lepiej. W ten sposób zrobimy niespodziankę.

Dowiedz się więcej na temat: bramkarz | UEFA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje