Frankowski źle wspomina Łęczną

Tomasz Frankowski stał się czołową postacią drużyny Wisły Kraków, a jego bramki w rundzie wiosennej dawały drużynie cenne komplety punktów.

Dziś wiślacy zmierzą się na wyjeździe z przeżywającym ogromny kryzys Górnikiem Łęczna. Rewelacja rundy jesiennej, wiosną mocno rozczarowuje przegrywając większość spotkań.

Reklama

Cztery lata temu Górnicy pokonali Wisłę na własnym boisku w 1/16 Pucharu Polski, wygrywając 2:1. W tamtym spotkaniu występował "Franek", który dobrze pamięta tamto spotkanie.

- Pamiętam ten mecz za trenera Oresta Lenczyka - wspomina w "Dzienniku Polskim Frankowski. - Był niesmaczny, bo odpadliśmy. Może trochę zlekceważyliśmy mającego już wtedy pierwszoligowe aspiracje rywala. Zmarnowaliśmy wiele dogodnych sytuacji. Mnie trener dał odpocząć i wszedłem dopiero pod sam koniec, gdy straciliśmy drugiego gola. Nie ma co wracać do tamtego spotkania. Minęło kilka lat, w obu klubach są inni trenerzy i inni zawodnicy.

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: frankowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje