Frankowski: Przyzwyczailiśmy się do zwycięstw

Tomasz Frankowski imponuje ostatnio strzelecką dyspozycją. Wchodząc z ławki rezerwowych popularny "Franek" regularnie trafia do bramki rywali.

Nie inaczej było w Płocku, gdzie - w swoim stylu - technicznym uderzeniem ustalił wynik meczu na 3:0.

Reklama

Po meczu piłkarze z Krakowa nie świętowali jeszcze tytułu mistrza Polski, mimo iż do wygrania ligi brakuje im już tylko zwycięstwa z Widzewem.

- Nie zawracamy sobie nawet głowy tym, ile meczów musimy jeszcze wygrać. Niektórzy są w tym klubie 3-4 lata, więc przyzwyczaili się do stresu i zwycięstw. Nie myślę, aby to było jakimś dodatkowym obciążeniem. Graliśmy jak co tydzień, męczymy przeciwnika w lewo, w prawo, aż padnie. I niekiedy to się udaje, jak tu w Płocku - powiedział Frankowski "Dziennikowi Polskiemu".

Mecz z Widzewem już w najbliższą sobotę i Franciszek Smuda zapowiada, że łodzianie zagrają w Krakowie najlepszy mecz w sezonie. Czy to wystarczy na spragnioną tytułu Wisłę?

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: Płock | frankowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama