Frankowski: Nie boimy się Legii

Ostatnim etapem przygotowań Wisły do piątkowego meczu na szczycie z Legią Warszawa był popołudniowy trening. Jako ostatni z piłkarzy na wiślackie obiekty przybył Tomasz Frankowski. Strzelec pięciu bramek w historii potyczek Wisła - Legia pospiesznie wysiadł z taksówki i zamierzał udać się do szatni.

Poproszony o komentarz na temat piątkowego spotkania "Franek" z uśmiechem rzucił do czekających dziennikarzy. - A zapłacicie za mnie karę? Za spóźnienie na trening.

Reklama

Jednak jak zwykle najlepszy strzelec bieżącego sezonu odpowiedział na kilka pytań.

- Nie wiem, czy to ja będę najgroźniejszą bronią przeciwko Legii. Piłka jest dyscypliną kolektywną i cały zespół pracuje na moje gole. Liczę jednak, że wygramy - powiedział napastnik Wisły.

Czy boicie się Legii?

- Baliśmy się Realu Madryt, Legii się nie obawiamy. Wyjdziemy na boisko walczyć o trzy punkty z wiarą zwycięstwa. Jeśli zwyciężymy, będziemy mieli nad Legią osiem punktów przewagi i raczej będą mogli zapomnieć o mistrzostwie Polski - dodał Frankowski.

Andrzej Łukaszewicz, Kraków

Wszystkie spotkania 10. kolejki ekstraklasy można śledzić w naszym serwisie NA ŻYWO

Dowiedz się więcej na temat: trening | strzelec | frankowski | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje