Euro 2012: Poznaniacy chcą decydować o przyszłości stadionu

Poznaniacy chcą by w przyszłości, po zakończeniu piłkarskich mistrzostw Europy 2012, komercyjną częścią stadionu miejskiego zarządzał niezależny operator, a koszty utrzymania obiektu spoczywałyby głównie na użytkownikach.

To wyniki pierwszego w Polsce sondażu deliberatywnego, który przeprowadzono w sobotę w Poznaniu.

Reklama

Metoda deliberacji jest nowatorskim pomysłem prof. Jamesa Fishkina z Uniwersytetu Stanforda. Jej zaletą jest usprawnienie procesu decyzyjnego oraz podniesienie poziomu zaangażowania obywatelskiego. Polega ona na przeprowadzeniu dwóch sondaży reprezentatywnych na dany temat "przed" i "po", przedzielonych dyskusjami uczestników sondaży w losowo dobranych grupach.

W trwającej dziewięć godzin debacie wzięło udział 148 poznaniaków, spełniających wymagania reprezentatywności badawczej. Tematem sondażu było zagospodarowanie stadionu miejskiego po Euro 2012. Uczestnicy mieli możliwość zadawania pytań i dzielenia się swoimi wątpliwościami z ekspertami, w gronie których zasiedli m.in. Wojciech Ryżyński, projektant stadionu, Michał Prymas, pełnomocnik prezydenta Poznania ds Euro 2012, Jerzy Smorawiński, rektor poznańskiej AWF, Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha Poznań i Janusz Rajewski, dyrektor POSiR.

Poznaniacy podczas dyskusji mieli do wyboru cztery scenariusze - od wariantu utrzymywania go przez miasto do sytuacji, w której obiekt byłby maksymalnie skomercjalizowany, a co za tym idzie, przynoszący zysk właścicielowi. Każda opcja miała wyraźnie zaznaczone plusy i minusy.

Najwięcej poparcia uzyskał scenariusz, w którym miasto powierza część komercyjną stadionu niezależnemu operatorowi (48 procent respondentów). Inne warianty - zarządzanie stadionem przez KKS Lech, powierzenie obiektu POSiR czy powierzenie całego stadionu niezależnemu operatorowi zyskały od 16 do 18 procent poparcia. Poznaniacy uznali, że koszty utrzymywania stadionu powinni ponosić jego użytkownicy przy niewielkim wsparciu miasta (60 procent wszystkich badanych).

29 procent uczestników uznało, że miasto powinno zarabiać na stadionie, a nie tylko minimalizować koszty jego utrzymania. Jak zauważyli organizatorzy sondażu, wielu jego uczestników pod wpływem dyskusji zmieniało swoje poglądy.

Prezydent Poznania Ryszard Grobelny podczas ogłoszenia wyników, podkreślał ogromne zaangażowanie mieszkańców w debatę. "Poznań poszukuje nowych metod w dyskusji. Metoda deliberacji pokazała ogromne zaangażowanie mieszkańców Poznania. Poznaniacy są zainteresowani odpowiedzialnym podejmowaniem decyzji, biorąc przy tym pod uwagę argumentację" - powiedział Grobelny. Jak zapewnił prezydent Poznania, wyniki badań zostaną dokładnie przeanalizowane i na pewno brane pod uwagę przy ostatecznym decyzji dotyczącej przyszłości stadionu.

"Wygląda na to, że należy pójść w kierunku zewnętrznego operatora, który będzie zarządzał komercyjnymi częściami stadionu. Musimy przygotować specjalne zapytanie ofertowe czy też przetarg, w którym trzeba zaznaczyć wszystkie szczegóły co chcemy uzyskać od takiego operatora. Oczywiście z deliberacji wynika też, że trudno sobie wyobrazić ten stadion bez Lecha. Obiekt budowany jest dla profesjonalnego klubu piłkarskiego i jego główną funkcją jest futbol" - dodał Grobelny.

Nie wykluczył, że w przyszłości miasto w taki właśnie sposób będzie chciało zapytać mieszkańców o wyrażenie swoich opinii dotyczących ważnych kwestii. Organizatorzy sondażu deliberatywnego podkreślali, że jego uczestnicy bardzo pozytywnie wypowiadali się na temat sposobu przeprowadzenia debaty. Jego przybliżony koszt wyniósł ok. 120 tysięcy złotych.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: stadiony | procent | koszty utrzymania | Euro 2012

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama