Engel do sądu z "PS"?

Nowy dyrektor sportowy Legii Warszawa Jerzy Engel nie chce komentować docinek ze strony Janusza Wójcika, które ukazały się w piątkowym "Przeglądzie Sportowym". Wójcik nazwał Engela m.in."handlarzem cytrusów".

- Słyszałem, że jeszcze podczas mistrzostw świata wyrażał bardzo niepochlebne opinie na mój temat. Ten człowiek ma obecnie niewiele do czynienia z prawdziwą piłką i to, co mówi, nie interesuje mnie. Domyślałem się, że chodzi o jakiś artykuł w "PS", gdyż tej gazety nie czytuję - powiedział były selekcjoner w rozmowie z "Życiem Warszawy". - Jednego jestem pewny: u mnie Janusz Wójcik pracować na pewno nie będzie - dodał.

Reklama

Oceną wypowiedzi Janusza Wójcika zajmują się prawnicy Jerzego Engela i nie wykluczone, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Jeśli prawnicy "na to zareagują" nowy działacz Legii zamierza pozwać "PS".

- Wywiad można zrobić z głuchym i ślepym, ale za publikację odpowiada gazeta. Mogę tylko dodać, że wypowiedziami Wójcika już dawno się nie przejmuję - stwierdził Jerzy Engel.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: sady | wójcik | jerzy engel | engel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje