Engel czeka na telefon od Cupiała

Wciąż jeszcze nie wiadomo jaką funkcję w krakowskiej Wiśle będzie pełnił Jerzy Engel. Sam szkoleniowiec przyznał, że wolałby usiąść na trenerskiej ławce.

- Chcę być jak najbliżej drużyny - powiedział w rozmowie z "Życiem Warszawy" 53-letni szkoleniowiec, w przypadku którego w grę wchodzi także pracy przy Reymonta w roli dyrektora sportowego.

Reklama

W sprawie krakowskiej pracy byłego selekcjonera nadal jest jednak bardzo mało szczegółów. - W miniony piątek spotkałem się panem Cupiałem. Usłyszałem, że jest zainteresowany moją pracą w Wiśle. Na razie jednak żadne decyzje nie zapadły. Pod koniec tygodnia zadzwoni do mnie ponownie i wtedy wszystko będzie jasne - dodał Engel.

A co dalej z obecnym trenerem Wernerem Liczką? - Nigdy nie przyszedłbym do klubu, w którym zatrudniony jest inny trener. To nieetyczne. Idę tam, gdzie jest wakat - wytłumaczył Engel, który sam zamierza sobie dobrać współpracowników.

Ewentualny nowy szkoleniowiec Wisły zamierza dobrać sobie współpracowników, choć nie wyklucza współpracy np. z Grzegorzem Mielcarskim. - Zawsze otaczałem się fachowcami, w reprezentacji współpracowałem z Edwardem Klejndinstem i Władysławem Żmudą. Jeśli będzie taka możliwość, chciałbym z nimi pracować też w Krakowie - dodał Engel w rozmowie z "ŻW".

***

Według "Przeglądu Sportowego", prezesem Wisła Kraków SSA pozostanie Janusz Basałaj, a na stanowisko wiceprezesa wróci Zdzisław Kapka.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: szkoleniowiec | Nie wiadomo | telefon | engel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje