Ekstraklasa piłkarska: Wisła Kraków - Odra Wodzisław 3-1 (2-1)

1-0 Frankowski (10) 2-0 Żurawski (27) 2-1 Sosin (44) 3-1 Pater (86) Wisła: Sarnat - Lekki, Głowacki (59 M. Zając), Węgrzyn - Moskal (46 Czerwiec), Pater, Kulawik (64 Brasilia), Kałużny, Kosowski - Pater, Frankowski. Odra: Tomala - Matyja, Malinowski, Adamczyk, Sowisz - Sibik, Pluta, Staniek (46 Jegor), Woś - Chałbiński (72 Bałuszyński), Sosin. Sędziował: Ryszard Wójcik (Opole). Żółte kartki: Sibik, Kałużny, Chałbiński. Widzów: 5000.

Wiślacy rozpoczęli to spotkanie bez Marka Zająca i Ryszarda Czerwca, siedzących na ławce rezerwowych. Mimo to szybko uzyskali przewagę, czego efektem była bramka zdobyta przez Tomasza Frankowskiego. Wcześniej z prawej strony boiska dośrodkował Maciej Żurawski, a Tomasz Kulawik zgrał piłkę do Frankowskiego. Zresztą już w 1. minucie gry Żurawski mógł zdobyć prowadzenie po indywidualnej akcji, ale uderzył koło bramki Tomali.

Reklama

Gdy w 27. minucie Żurawski wykorzystał dobre podanie w środku boiska i technicznym uderzeniem w długi róg pokonał Tomalę, wydawało się, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu. Tym bardziej, że Wisłą wygrała jesienią w Wodzisławiu 3-0. Niestety, im bliżej końca pierwszej odsłony meczy, tym groźniejsze stały się kontry Odry. Po jednej z nich Łukasz Sosin strzałem głową w 44. minucie zdobył bramkę dla gości. To spora satysfakcja dla piłkarza, którego Wisłą wcześniej wypożyczyła właśnie do Odry.

W 70. minucie urazu doznał Radosław Kałużny, który już do końca meczu utykał. Stało się to po brutalnym ataku Chałbińskiego, za co sędzia Wójcik upomniał piłkarza gości żółtą kartką.

Aż do 86. minuty musieli czekać kibice na kolejną bramkę Wisły. Po bardzo ładnej akcji Tomasz Frankowski z lewej strony boiska dokładnie obsłużył Grzegorza Patera, który pokonał wychodzącego z bramki Tomalę.

W przerwie Ryszarda Stańka, rozgrywającego 200 mecz w ekstraklasie, zmienił Piotr Jegor. Wprawdzie Staniek zagrał po długiej nieobecności w ekstraklasie, ale obecnie to tylko cień piłkarza, którego pamiętamy z warszawskiej Legii.

Wiślacy grali w nowych strojach firmy Nike, która oferuje klubowi sprzęt wartości 500 tysięcy dolarów. Kibice jednak mieli sporo pretensji, gdy okazało się, że na biało-czerwonych koszulkach zabrakło tradycyjnego elementu wiślackiego - "Białej Gwiazdy".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje