Dziurowicz: Kowalczyk zostanie w Katowicach

Jeszcze wczoraj wydawało się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze, by Jacek Kowalczyk opuścił Dospel Katowice i przeniósł się do Krakowa. Sytuacja uległa jednak komplikacji - informuje "Sport".

Wyszło na jaw, że menadżer Adam Mandziara zaoferował Wiśle piłkarza bez kwoty odstępnego. Tymczasem Kowalczyk ma kontrakt z Dospelem.

Reklama

- Wszystkie pełnomocnictwa Wisły w tej sprawie ma Adam Mandziara - powiedział "Sportowi" wiceprezes krakowskiego klubu, Zdzisław Kapka. - Nie musimy kontaktować się z prezesem Dziurowiczem.

Tymczasem Dziurowicz wydaje się zbulwersowany postępowaniem działaczy Wisły.

- Nie chodzi nawet o zbijanie ceny, bo żadne kwoty nie padły. Nie wiem, na co liczą w Krakowie, ale się przeliczą. Nie zgodzę się na dyktat Krakowa - powiedział Dziurowicz. - Czy to nie dziwne, że dzieli nas 70 kilometrów, a posiłkujemy się menadżerem? Mogę pofatygować się do Krakowa albo godnie przyjąć gości w Katowicach.

- Rozumiem, że Jacek chce grać w klubie stabilnym, ale ja muszę dbać o interesy spółki. Więc dopóki ma kontrakt, to ja decyduję, gdzie będzie grał. A ponieważ zainteresowanie Groclinu wygasło, to wydaje mi się, że przynajmniej do czerwca Kowalczyk będzie grał w Katowicach. Bo transfer jest aktualny tylko do 23 grudnia, czyli do świąt - powiedział Dziurowicz.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: Katowice | Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje