Dumny Fabio Capello drwi z krytyków

"To było dla nas ciężkie spotkanie, ale dzięki niemu mentalnie jesteśmy jeszcze silniejsi. Wygraliśmy ligę, która podobno była dla nas przegrana" - wyznał z ogromną satysfakcją po niedzielnym finiszu rozgrywek w Hiszpanii Fabio Capello.

"Miałem w tym sezonie do czynienia z wieloma "profesorami", którzy obserwowali nasze mecze tylko przed telewizorem. Nie myślę tutaj tylko o dziennikarzach. Krytyka mi nie dokucza, ale taka oparta na jakiejś wiedzy. Oczekuję, że teraz nie zmienią swojego zdania, że to ja jestem wszystkiemu winien" - podkreślił z sobie znaną ironią trener Realu.

Reklama

Włoski szkoleniowiec po raz drugi w swojej karierze poprowadził Real Madryt do mistrzowskiego tytułu. Wcześniej Capello święcił z "Królewskimi" krajowy prymat w 1997 roku. 30. w historii mistrzostwo Hiszpanii "blancos" zapewnili sobie po zwycięstwie nad RCD Mallorca 3:1 w meczu ostatniej kolejki rozgrywek Primera Division.

Mimo sukcesu Fabio Capello nie jest jeszcze pewny swojej przyszłości na Santiago Bernabeu. "To nie zależy ode mnie, ale od prezydenta klubu (Ramona Calderona - przyp. red.). Teraz "piłeczka" jest po jego stronie. Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy mówił, że chce, żebym został. Jeśli mnie nie będzie chciał, na pewno mi to powie" - stwierdził jasno dla dziennika "AS" Fabio Capello.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama